REKLAMA

O potrzebie mówią, że jest matką wynalazku. Ostatnie wydarzenia z udziałem polityków dobrej zmiany skłoniły polskich inżynierów do zbudowania prototypu urządzenia elektronicznego, umożliwiającego określenie poziomu zidiocenia w organizmie badanego. Ta unikalna w skali świata konstrukcja jest szczytowym osiągnięciem w dziedzinie sztucznej inteligencji. Dzięki niej idiotomat posiada unikalną, gdyż niesterowaną wolą człowieka, a więc całkowicie obiektywną, umiejętność gromadzenia i analizowania wszystkich informacji dostępnych w sieci Internet. Działanie idiotomatu wymaga zaledwie stałego dostępu do sieci i standardowego zasilania z gniazdka, choć nowoczesna bateria umożliwia pracę przy pełnym obciążeniu przez 12h.

Funkcjonalność idiotomatu jest niemal nieograniczona bo urządzenie na bieżąco analizuje wszystkie informacje w czasie rzeczywistym. Można również zadawać mu pytania, odnoszące się do określonej osoby. Wystarczy podać personalia i funkcję delikwenta, a pozbawiona duszy maszyna i tak poda suchy, obiektywny wynik. Można także zapodać hasło np. europoseł – alkomat - Komisja Europejska. Zaletą idiotomatu jest to, że nie można go oszukać albo przekupić. Idiotomat, podobnie jak alkomat, drukuje wynik. Trudny do podważenia, bo maszyna obiektywna jest do bólu.

Niewielkie modyfikacje prototypu umożliwią określanie poziomu chamstwa w organizmie. Takie urządzenie, o którym już dzisiaj myślą nasi wynalazcy, nazywać się będzie chamotomat. Np. będzie można poprosić je o ocenę zachowania polityka, który kilka dni temu - urbi te orbi - pokazał fucka.

Panowie politycy dobrej zmiany miejcie się na baczności, bo idiotomat, jak tylko uzyska homologację, sam zacznie wrzucać do sieci wyniki badań poziomu zidiocenia.

Dubois & Stępiński