Spośród 46 tys. brytyjskich żołnierzy wysłanych do Iraku śmierć poniosło 179 z nich.
Spośród 46 tys. brytyjskich żołnierzy wysłanych do Iraku śmierć poniosło 179 z nich. Fot. Shutterstock.com

Przewodniczący speckomisji badającej brytyjski udział w wojnie w Iraku, Lord John Chilcot, przedstawił najważniejsze ustalenia dotyczące inwazji na ten kraj w 2003 roku. Dwunastotomowy raport, podsumowujący 7-letnie śledztwo w tej sprawie, nie zostawia suchej nitki na brytyjskich władzach, kierowanych wówczas przez Tony’ego Blaira.

REKLAMA

Wbrew prawu?

Komisję badającą udział wojsk brytyjskich w inwazji na Irak powołano w 2009 roku za rządów Gordona Browna. W wyniku wieloletniego śledztwa, opartego m.in. na przesłuchaniach prominentnych polityków, dowódców wojskowych oraz szefów wywiadu ustalono, że brytyjska misja wojskowa w Iraku w 2003 roku była mocno wątpliwa z prawnego punktu widzenia.

Dziś już z całą pewnością wiadomo, że argument jakoby Irak posiadał broń masowego rażenia, który predestynował siły koalicji do zbrojnej interwencji w tym regionie świata, okazał się totalną fikcją. Celem były przede wszystkim bogate złoża irackiej ropy, którą pod osłoną nocy wywożono setkami cystern.

Naginanie faktów

Rząd Tony’ego Blaira wysłał do Iraku 46 tys. żołnierzy, z których śmierć poniosło 179 osób. Dziesiątki innych brytyjskich żołnierzy zostało rannych oraz poważnie okaleczonych. Według raportu komisji Chilcota, decyzja o wkroczeniu wojsk brytyjskich do Iraku została podjęta na podstawie błędnych ustaleń oraz wątpliwych danych wywiadowczych, a całą akcję przeprowadzono bez zgody większości członków Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Według wiceszefa rosyjskiego MSZ, Gennadija Gatiłowa, który w 2003 r. pełnił funkcję pierwszego zastępcy Stałego Przedstawiciela Federacji Rosyjskiej przy ONZ, zarówno Wielka Brytania, jak i Stany Zjednoczone przedstawiały na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ w sposób wybiórczy fakty dotyczące posiadania przez Irak zapasów broni masowego rażenia tak, aby tylko uzyskać zgodę na operację wojskową przeciwko reżimowi Saddama Husajna.

Ówczesny prokurator generalny Wielkiej Brytanii, Lord Goldsmith, jeszcze przed wysłaniem wojsk brytyjskich do Iraku, wydał opinię, że w świetle prawa międzynarodowego interwencja w tym kraju byłaby nielegalna. O dziwo, zaledwie dziesięć dni póżniej, ten sam Lord Goldsmith, przedstawił nową, sprzeczną z poprzednią, opinię, według której najazd na Irak, w myśl prawa międzynarodowego, byłby jednak legalny. Jak wynika z zeznań byłych współpracowników Tony’ego Blaira, otrzymali oni służbowe polecenie, aby zniszczyć wszystkie istniejące egzemplarze pierwszego raportu prokuratora Goldsmitha.

Podstęp i oszustwo

Druzgocącą opinie na temat podjętych przez Wielką Brytanię działań w Iraku wygłosił Sir Ken Macdonald, były dyrektor publicznych oskarżeń oraz wysoko postawiony polityk w rządzie Tony’ego Blaira. Powiedział on m.in., że: „Stopień oszustwa włączonego w naszą decyzję podjęcia wojny z Irakiem staje się jaśniejszy. Była to hańba polityki zagranicznej o epickich proporcjach…Obecnie jest bardzo trudno uniknąć konkluzji, że Tony Blair, wraz ze swoim partnerem Georgem Bushem, włączył się w alarmujący podstęp i wprowadził w błąd naród brytyjski, wciągając go w morderczą wojnę, mimo że naród jasno stwierdził, że tej wojny nie chciał. Na tej podstawie coraz trudniej jest uwierzyć, że nawet on uważał te dowody za wystarczające.

Interwencja sił koalicji w Iraku przyniosła jedynie ogromne zniszczenia i destabilizację w całym regionie tej części świata. Do połowy 2009 roku, w wyniku działań wojennych, zginęło co najmniej 150 tys. Irakijczyków, a ponad milion osób zostało zmuszonych do opuszczenia własnych domów. Rząd Blaira był wielokrotnie ostrzegany, że uczestnictwo wojsk brytyjskich w wojnie w Iraku drastycznie zwiększy zagrożenie terrorystyczne w Wielkiej Brytanii ze strony Al-Kaidy i innych organizacji terrorystycznych. Nie posłuchano…

Cały raport można przeczytać tutaj http://www.iraqinquiry.org.uk/the-report/

Źródło: