
Właśnie zakończono liczenie podpisów. A to oznacza, że do Sejmu trafi w czwartek projekt ustawy liberalizującej aborcję. Złoży go komitet "Ratujmy kobiety" pełnomocniczką, którego jest Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska). To odzew środowisk lewicowych na nowelę radykalnie zaostrzającą ustawę aborcyjną, wybiegającą daleko poza wypracowany długo wcześniej kompromis. Podstawą wyjściową jest edukacja i walka z przedmiotowym traktowaniem kobiet, czyli wszystko o nas bez nas. Pomysł organizacji prawicowych popierany przez Polski Episkopat przeraził większość Polek i Polaków, a nawet samo PiS.
"Ratujmy kobiety" to reakcja na kampanię "Stop aborcji"
Projekt opracowany w ramach kampanii "Ratujmy kobiety" dotyczy „ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie”. Ustawa ma regulować przepisy związane z prawem do informacji, edukacji, poradnictwa i środków umożliwiających podejmowanie decyzji w zakresie świadomego rodzicielstwa.
Ponadto w myśl projektu kobieta miałaby prawo m.in. do przerwania ciąży do końca 12 tygodnia. Później aborcja byłaby dopuszczalna w tych samych przypadkach, które dozwolone są obecnie, czyli gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, występowałoby prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego. Obywatelski projekt komitetu "Ratujmy kobiety" dokładnie precyzuje przepisy ustawy kompromisowej. W pierwszym z wymienionych przypadków przerwanie ciąży byłoby dopuszczalne do 24. tygodnia. W drugiej z wymienionych sytuacji, aborcja byłaby możliwa bez ograniczeń. Jeżeli kobieta zachodzi w ciążę na skutkiem przestępstwa (gwałtu, kazirodztwa ), przerwanie ciąży możliwe byłoby do 18. tygodnia.
Zgodnie z nowelą do programów nauczania szkolnego miałby zostać wprowadzony przedmiot „wiedza o seksualności człowieka". Dostosowany byłby on do wieku oraz potrzeb uczniów, od I klasy szkoły podstawowej, w wymiarze nie mniej niż jedną godzinę lekcyjną tygodniowo.
Projekt nakłada również na organy administracji rządowej i samorządu obowiązek zapewnienia każdemu, bez względu na zdolność do czynności prawnych, dostępu do metod i środków zapobiegania ciąży. Środki antykoncepcyjne byłyby objęte refundacją, a dla osób najbiedniejszych bezpłatne.
Powrót do sprawy aborcji rozpoczął Polski Episkopat
I chociaż polska ustawa jest jedną z najbardziej restrykcyjnych w całej Unii Europejskiej, to i tak nie podoba się Episkopatowi, który chce jej dalszego zaostrzenia, a tym samym wprowadzenia całkowitego zakazu przerywania ciąży. Oficjalne stanowisko Episkopatu ośmieliło Fundację Pro - Prawo do życia do utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”, którego projekt zakłada całkowity zakaz aborcji. Przestępstwa nie popełniłby jedynie lekarz, który doprowadziłby do śmierci dziecka, ratując życie matki. Za dopuszczalne dzisiaj przeprowadzenie aborcji groziłoby od 3 miesięcy do 10 lat pozbawienia wolności.
Kaczyński ma poważny problem
Projekt zakazujący aborcji jest w Sejmie od początku lipca. Barbara Nowacka, pełnomocniczka inicjatywy "Ratujmy kobiety" wielokrotnie podkreślała podczas ostatnich trzech miesięcy, od momentu powiadomienia marszałka Sejmu o założenia komitetu, że środowiska ultrakonserwatywne nie będą przynajmniej traktowane, jako jedyny głos wszystkich Polek i Polaków. Zdaniem liderki stowarzyszenia Inicjatywa Polska projekt "Ratujmy kobiety" powinien doprowadzić do dialogu i debaty na temat tak intymnej sfery życia, jaką niewątpliwie jest aborcja. Kuriozalnym jest, żeby o losie i sytuacjach w jakich znajdują się ciężarne kobiety, państwo miało tak ogromny wpływ.
Obawy autorów projektu ustawy liberalizującej aborcję o odłożeniu go do "sejmowej zamrażalki" i nocnego przegłosowania drugiej noweli mogą być przedwczesne. Według sondażu SW Research połowa Polaków jest przeciwna zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Kaczyński więc ma poważny problem. Jeśli zbagatelizuje projekt obywatelski lewicowych i feministycznych środowisk może doprowadzić do fali demonstracji przeciwko pisowskiej władzy. Skrajnie nieodpowiedzialne byłoby zignorowanie ponad 215 tys. obywateli, którzy podpisali się pod projektem komitetu "Ratujmy kobiety". Klub PiS z prezesem na czele, stając w kontrze do ustawy, może też narazić się na międzynarodową krytykę. A kobiety bez wątpienia mogą poczuć się jak ewentualne przestępczynie bez prawa głosu o swoim zdrowiu i życiu w demokratycznym kraju. Wystarczająco dużo ciosów PiS przyjmuje praktycznie każdego dnia z zagranicy za inne "wyczyny".
Z drugiej strony organizacje stające w obronie życia poczętego, religijne czy koła działające przy Gazecie Polskiej i w końcu Episkopat, zapewne będą wywierać naciski na ustawodawcę. A po odejściu od PiS wyborców o oczekiwaniach socjalnych, ten elektorat jest ostatnim bastionem prezesa. Przeciwstawienie się Kościołowi jest równoczesne z utratą wiernych wyborców PiS. Ratowanie się i zasłanianie 500 plus, który w założeniu ma być antidotum na niż demograficzny będzie iście groteskowym powodem zakazania aborcji.
Temat aborcji jest dzisiaj Kaczyńskiemu zupełnie nie na rękę. Do wyobraźni przemawiają sondaże, tak ważne dla prezesa. Zdania, że przepisy aborcyjne w Polsce należy złagodzić są kobiety z grup wiekowych 35 - 49 lat oraz 50 - 59 lat. Według Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, blisko dwie trzecie Polek i Polaków nie chce zaostrzenia ustawy ( 24 proc. woli pozostawić ustawę bez zmian, a 40 proc. badanych chce wręcz jej złagodzenia).
PiS podczas kampanii wyborczej często krytykowało koalicję PO - PSL za lekceważenie projektów obywatelskich . Będąc w opozycji Kaczyński grzmiał, że jest to niedopuszczalne. "Klub zwycięzców" zdążył nas jednak przyzwyczaić do nie przestrzegania regulaminu i rzucania słów na wiatr. Poczekamy. Zobaczymy. Zgodnie z praktyką, która była stosowana w poprzedniej kadencji Sejmu, ustawy dotyczące tego samego tematu powinny być rozpatrywane łącznie, więc niewykluczone, że oba obywatelskie projekty aborcyjne trafią pod obrady Sejmu w jednym czasie.
Inicjatywę "Ratujmy Kobiety" wsparli m.in. Inicjatywa Polska, Zieloni, Federacja na rzecz Kobiet, Ruch Kobiet, Partia Kobiet, Kongres Kobiet oraz Fundacja im. Izabeli Jarugi-Nowackiej.
