REKLAMA

Właściwie nie ma dnia, aby ludzie gdziekolwiek jestem nie pytali mnie, co teraz będzie, jak długo oni będą rządzić, co robić, aby zakończył się ten pisowski koszmar. Odpowiadam też zawsze to samo – musimy trwać, nie cofać się przed pisowską dyktaturą, nie ustępować, zwalczać wrogów demokracji i szkodników demolujących Polskę gdziekolwiek i jakkolwiek to możliwe. Jednym słowem, jak w znanej piosence – „stój jak kamień, stój, wytrzymaj kiedyś te kamienie drgną i potoczą się lawiną przez noc.“

Dla mnie, mającego za sobą około 30 lat wewnętrznej emigracji w Polsce Ludowej, przeczekać operetkowy, chociaż miejscami represyjny i wyjątkowo antypatyczny reżim, to drobiazg. Natomiast dla wielu ludzi nie pamiętających już dyktatury nie mieści się w głowie, jak to możliwe, że łatwo utraciliśmy wolność i demokrację, a pytanie, jak je odzyskać, jest tak samo ważne i intensywne, jak w okresie rządów PZPR.

Zakończyły się Światowe Dni Młodzieży, z jednej strony dni radości, wiary w Boga, pokaz dobroci, przywiązania do takich wartości, jak miłosierdzie, przebaczenie, szacunek do każdego człowieka i ten Kochany Papież Franciszek, który ukazuje każdym gestem i uśmiechem moc i chwałę Kościoła. Z drugiej prymitywna propaganda. Gdzieś zniknął ze swoim obłudnym głosem i całą „katolickim głosem w Twoim domu“ Tadeusz Rydzyk, a za to wypłynęła ławica pisowskich hipokrytów o tekturowych twarzach pełnych pychy i nienawiści. Dokładnie tak musieli wyglądać faryzeusze? Trudno określić, jaki będzie wpływ ŚDM na chrześcijan w Polsce, ale nie był to triumf polskich biskupów, którzy Franciszkowi nie dorastają do pięt.

Powoli wchodzimy w kolejny sezon polityczny. To, co ważne, to nie poddawać się, nie rezygnować, stawiać opór wrogom wolności i bronić demokracji. Trwa inwazja na Polskę kłamstwa, fałszowania historii (Kielce, Jedwabne), podłości (opluwanie prof. Bartoszewskiego), nikczemności (upokarzanie Powstańców), bezprawia (niszczenie TK), operetkowych zamachów w telewizji będącej wzorem najgorszej propagandy, trwa też niszczenie podstaw gospodarki, kultury i gigantyczny skok pisowskich ciemniaków na państwowe posady. Zanim oni się skończą, brońmy represjonowanych jak w stanie wojennym (tym razem Kościół jest w większości po stronie represji, a nie jej ofiar). Nie ustępujmy wrogowi, a tam, gdzie na razie jesteśmy bezbronni, przynajmniej nie przekładajmy ręki do podłości i najważniejsze – brońmy prawdy, bo tak samo, jak w czasach komunizmu, w ostatecznym wymiarze to prawda nas wyzwoli. Tamta dyktatura miała czołgi, ZOMO, policję polityczną nie podlegającą prawu, pieniądze, stanowiska, cenzurę i na zapleczu obce mocarstwo. Obecna infantylna dyktatura ma tylko nieliczne z powyższych elementów i to w skarlałej formie, jej upadek zależy od woli Narodu, który w pewnym momencie powie „dość tego!”.