
Podróże osób LGBT to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi w turystyce zorganizowanej. Już teraz stanowi ona 12 proc. światowego rynku turystycznego. Biura podróży na całym świecie od dawna odnotowują wzrastający trend i coraz częściej kierują swoją ofertę także do osób nieheteronormatywnych. Turystyka LGBT rozwija się nawet w krajach tradycyjnie katolickich, takich jak Hiszpania czy Argentyna. Na czym polega specyfika usług turystycznych dedykowanych osobom homo, bi i transseksualnym? Dlaczego poszukują one specjalnych ofert dla siebie i czym kierują się przy ich wyborze? I wreszcie, dlaczego polskie biura podróży nie widzą w przedstawicielach LGBT swoich klientów?
Potocznie uważa się, że turyści LGBT są bogatsi. Badania wydają się to potwierdzać. Przedstawiciele mniejszości seksualnych w trakcie podróży wydają średnio o 30 proc. więcej niż inni turyści. Sami geje i lesbijki wydają na turystykę ponad 54 miliardy dolarów rocznie (a badania zostały przeprowadzone w 2008 roku, więc suma ta z pewnością dynamicznie rośnie - za J. Borzyszkowskim). Fakt, że przedstawiciele mniejszości seksualnych wydają więcej w trakcie podróży wynika z faktu, że w większości przypadków nie mają oni dzieci. Automatycznie, spore kwoty inwestują przede wszystkim w siebie. Najczęściej są to osoby z dużo wyższą dozą wrażliwości na piękno, doceniające nie tylko praktyczny, ale i artystyczny wymiar swojego otoczenia. Trudno się zatem dziwić, że ważnym elementem wyjazdowej układanki jest zapewnienie rozrywek na wysokim, a w konsekwencji drogim poziomie, wyrafinowanej kuchni, czy obcowaniu ze sztuką. Z tego też powodu wiele obiektów dedykowanych LGBT ma status określany mianem lux czy premium.
Na całym świecie istnieją miejsca, które mniejszości seksualne wybierają bardzo chętnie jako cel swoich podróży. W Europie jednym z miejsc przyjaznych gejom, obecnie bardzo modnym także dla osób heteroseksulanych, jest grecka wyspa Mykonos. Znajdziemy tam plaże dla osób homoseksualnych, jak również przyjazne im bary, restauracje i kluby. Warto jednak pamiętać, że część lokali gay-friendly jest czynna jedynie w sezonie.
Gejowskie plaże na Mykonos: Elia, Agrari i Super Paradise.
Planując urlop, osoby nieheteronormatywne nie muszą ograniczać się oczywiście do Europy. Jeśli chodzi o egzotykę, to warta uwagi jest miejscowość Puerto Vallarta położona nad Zatoką Banderas w Meksyku. Co ciekawe, w tym mieście kręcono jeden z klasyków kina, film „Noc Iguany” z Avą Gardner i Richardem Burtonem. W starszej części miasta znajduje się bardzo dużo klubów i kawiarni dla LGBT, a także hotel Blue Chairs, który jest hotelem ewidentnie gay-friendly. Puerto Vallarta uważana jest za najpopularniejszy kierunek turystyczny dla mniejszości seksualnych w całym Meksyku. Nazywany jest wręcz meksykańskim San Francisco.
Z kierunków pozaeuropejskich na szczególną uwagę zasługuje także Kapsztad (RPA). To miasto uważa się wręcz za afrykańską stolicę gejów. Szacuje się, że spośród 760 tys. turystów odwiedzających co roku tę metropolię, geje stanowią aż 10 proc. przyjezdnych. Z czego wynika popularność Kapsztadu? W mieście prężnie działa Gay and Lesbian Association of Cape Town Tourism Industry & Commerce (GALACTIC), które intensywnie promuje ten segment rynku turystycznego na całym świecie. Warto dodać, że RPA to jeden z najbardziej przyjaznych kierunków wobec mniejszości seksualnych.
Wszak na wakacjach spokój jest najważniejszy.
Przeciwnicy turystyki LGBT
