REKLAMA

Była umówiona na randkę, więc chciała pięknie wyglądać. Poszła do fryzjerki i zamówiła strzyżenie. Fryzjerka obcięła jej pół grzywki, odłożyła nożyczki i ruszyła ku drzwiom, pozostawiając ją oniemiałą w fotelu.

- Dlaczego? Przecież pani nie skończyła ! - krzyknęła za nią dziewczyna. - Tyle wystarczy – odpowiedziała fryzjerka i wyszła.

Dziewczyna popatrzyła w lustro i popłakała się. Odwołała randkę i wróciła do pracy w pralni. Wzięła garsonkę zafarbowaną czerwonym sosem i włożyła pół garsonki do pralki. Kobieta, która zgłosiła się po jej odbiór, wpatrywała się zdezorientowana w garderobę wypraną do połowy.

- Dlaczego tylko tyle? – spytała zdziwiona. - Tyle wystarczy - odpowiedziała dziewczyna i zatrzasnęła okienko.

Kobieta, która odebrała garsonkę, była dentystką. Miała w niej wygłosić wykład dla studentów. Wykład odwołała i wróciła do gabinetu. Gdy przyszła do niej pacjentka skarżąca się na bolący ząb, zaprosiła ją na fotel. Rozwierciła jej dwa kanały i poszła sobie.

- Dokąd, mnie dalej boli – wyjęczała pacjentka. - Musi boleć, przecież wyleczyłam tylko pół, ale tyle wystarczy – i poszła.

Pacjentką była kosmetyczka. Wykrzywiając się z bólu wstała z fotela. Miała mieć spotkanie w sprawie nowej pracy ale je odmówiła i wróciła do gabinetu. Klientce, która zamówiła makijaż, wymalowała pół twarzy i poszła sobie. Klientka wpatrywała się w lustro i widziała, że wygląda jak narodowa flaga z jednej strony biała, jak kreda z drugiej pąsowa, jak róża.

Klientka była umówiona na randkę i poszła na nią. Mężczyzna wręczył jej bukiet kwiatów i po kolacji zaprosił do domu. Zrobił drinki, puścił nastrojową muzykę i zaczął ją rozbierać. Kobieta była dokładna i pamiętała, że partnerowi starcza zapału na kwadrans. W ósmej minucie stosunku wstała z łóżka, ubrała się i ruszyła do drzwi.

- Jak to? Dlaczego? – natarczywie pytał mężczyzna, czując narastający ból w lędźwiach. - Po prostu tyle wystarczy – oznajmiła i wyszła.

Historyjkę pisaliśmy myśląc o pani premier, chcąc jej uzmysłowić, jak wygląda świat, kiedy ludzie robią część tego, co robić powinni, czyli postępują w myśl zasady tyle wystarczy.

Na panią premier ustawodawca nałożył szereg obowiązków. Jednym z nich jest obowiązek publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Pani premier z początku swojego obowiązku nie wykonywała wcale. Potem, jak to z kobietami bywa, zmieniła zdanie i wykonała jego część. Uznała, że tyle wystarczy.

Zastanawiamy się dlaczego jest tak, że - jeśli można zrobić wszystko, dzięki czemu system funkcjonuje dobrze - robi się tego tylko część wiedząc, że system będzie funkcjonował źle. Idąc śladem rozumowania szacownej pani premier policjanci będą łapać bandytów mniej groźnych, aby nie narazić się na zarzut nieuzasadnionego użycia broni, sędziowie sądzić tylko proste sprawy, a księża spowiadać tylko tych wiernych, którzy przypadną im do gustu itd. Dlatego obawialiśmy się wizyty kanclerz Angeli Merkel w Warszawie, ponieważ zachodziła obawa, że pani premier, jako zwolenniczka połowicznych rozwiązań wystąpi w gustownym ubranku wyprasowanym tylko z prawej strony. Na szczęście nasze obawy okazały się nieuzasadnione.

Nas jeszcze uczono, że funkcjonariusz publiczny, który nie wykonuje obowiązków popełnia tzw. przestępstwo urzędnicze. Ono nadal jest w kodeksie karnym pod numerem 231. Jednak wobec poglądów głoszonych przez Jarosława Kaczyńskiego powołującego się prof. Stanisława Ehrlicha, który w swoich pracach poddawał krytyce ideę legalizmu tj. poglądu, iż prawo jest źródłem legitymizacji władzy, samemu upatrując owe źródło w woli politycznej suwerena, prawo stanowione przestaje być w naszym kraju szanowane. W tym układzie nie dziwi, że jeśli wolą pani premier jest czynić, to co uznaje za stosowne, traktuje prawo jak niewygodny gorset, który właśnie wyszedł z mody. Nasz, czytaj obywateli, pech polega na tym, że ci którzy uważają, że mają monopol na słuszność na ogół pozostawiają po sobie demolkę, będącą skutkiem samowoli. Dlatego chcielibyśmy Pani premier przypomnieć, że nasz kraj nie funkcjonuje według Jej wyobrażenia. Kraj, taki jak Polska, to system naczyń połączonych. By rządzić takim krajem trzeba wiedzieć, że wybiórcze publikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego spowoduje skutek znacznie gorszy niż przycięta w połowie grzywka, częściowo wyprana garsonka lub seks, nagle przerwany. Jeśli ma się do opublikowania określona ilość wyroków, a publikuje tylko część z nich, to cały system, nie tylko wymiaru sprawiedliwości, ale społeczny przestaje prawidłowo funkcjonować.

Zastanawiamy się dlaczego Pani tak postępuje? Możliwości jest wiele. Może Pani po prostu nie rozumie, co czyni? Wszak wcześniej burmistrzowała Pani miasteczku za górami, za lasami? Może lubi Pani chaos albo pozostaje Pani pod czyimś wpływem? Nie zgadniemy! Niezależnie, jaki jest motyw Pani działania, żaden Pani nie usprawiedliwia. Podejmując się swojej funkcji obiecywała Pani, że będzie pani premierem pełną gębą, a tu d….., a nawet nie cała tylko pół.

Dubois & Stępiński.

PS. Jeśli jakiś adwokat poradził Pani, że jak opublikuje Pani część wyroków Trybunału Konstytucyjnego, to społeczna szkodliwość czynu będzie mniejsza, pozostaje w błędzie!