W Polsce ostatnie podrygi demokratycznego państwa prawa. Wałęsa, Kijowski, Szumełda i inni jeszcze żyją i nawet nie siedzą, choć ich przyjście na pogrzeb wyklętych zdenerwowało ONR-owskich i kibolskich pupilów prezydenta Dudy. Z braku broni palnej, tylko KOD-owców wyzywali, popychali, szarpali. Niedługo dostaną karabiny i błogosławieństwo do ostatecznego rozwiązania kwestii KOD-owskiej.

REKLAMA
Od jesieni Prawdziwi Polacy będą mieli swoje bojówki, które - jako obrona terytorialna - dostaną karabiny i będą mogli bezkarnie mordować politycznych przeciwników. Tak, jak robili to ich wyklęci idole, wyniesieni teraz do rangi narodowych bohaterów. Ideowi spadkobiercy wyklętych powiedzą potem: nie wiemy, jak to jest zabić człowieka, zabijaliśmy tylko gorszy sort. Ciekawe, czy też zostaną okrzyknięci niezłomnymi bohaterami?