
Nie lubię poprawności politycznej. Nienawidzę religijnych fanatyków zabijających ludzi. Nie ma świętości, której nie można skrytykować. Jeszcze do przedwczoraj uważałam też, że humor nie ma granic i oczywiście ja też byłam Charlie.
Uważam, że gdyby głupota miała skrzydła, obecny naczelny tego tygodnika latałby jak gołębica. Z niechęcią i odrazą przygotowałam odpowiedź na ich bardzo głupi rysunek. Te foty przecież nie przedstawiają grillowanych żabich udek, prawda? Też przesadziłam?
Ze złością radzę im kupić jeszcze więcej świeczek i kredek. Arcybiskup Krasicki uważał przecież: Czytaj i pozwól, niech czytają twoi, Niech się z nich każdy niewinnie rozśmieje. Żaden nagany sobie nie przyswoi, Nicht się nie zgorszy, mam pewną nadzieję. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi, Niechaj występek jęczy i boleje.
Ja już nie jestem Charlie.
