anonymous

Dzisiejsza mobilizacja Polek i Polaków, w ramach Czarnego Protestu, to pierwsza na tak dużą skalę manifestacja naszej siły jako społeczeństwa obywatelskiego oraz umiejętności zjednoczenia się wielu środowisk wobec radykalizmu. Kochane, Kochani – władza, która zamachnęła się na nas raz, zrobi to ponownie – już wkrótce kolejne przejawy radykalizmu, głupoty czy po prostu mizantropii w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości.

REKLAMA

Dziś w obronie kobiet stanęli przedstawiciele różnych branż i grup społecznych. Wkrótce o swoje prawa znowu będą walczyć lekarze, zaraz po nich nauczyciele, których chce się wyrzucać na bruk wracając do komunistycznego systemu nauczania, policjanci, mali przedsiębiorcy, emeryci. Za chwil parę środowiska LGBT będą coraz jawniej szykanowane, a przedstawiciele władzy będą oficjalnie potępiać te ataki z szelmowskim uśmieszkiem satysfakcji na swych błyszczących w świetle reflektorów Mediów Narodowych twarzach.

W tym samym czasie kiedy protestujemy w obronie kobiet, rząd, który przed kamerą jest taki eurosceptyczny – potulnie zgadza się na ratyfikację CETA, która doprowadzi do niekontrolowanego napływu na nasz rynek produktów GMO.

Za progiem czekają nas podwyżki prądu, wody, gazu, paliwa, podatków i obowiązkowy abonament RTV. Przecież te deklaracje już padły. To w efekcie przełoży się na wzrost cen wszystkich towarów na naszym rynku.

Politycy obozu władzy będą nam pluć w twarz, odbierając nam prawo do swobodnego życia w naszym kraju. Karmione z ich ręki pupilki szumnie nazywające same siebie prawicowymi publicystami, będą znowu nas porównywać do nazistów, których następców paradoksalnie jest najwięcej właśnie w ich szeregach.

To wszystko dopiero nabiera rumieńców, a politycy PiS będą sobie pozwalać na kolejne harce, bo traktują nasz wspólny dom jak dom publiczny gdzie płaci się 500 złotych, każe zamknąć mordy na kłódki i słuchać nakazów. A jeśli nie posłuchamy to Wojska Obrony Terytorialnej, będą przecież uzbrojone w broń maszynową, która ma zapobiec manifestacjom antyrządowym. Abstrakcja, co? Czyżby?

Dziś jest wielki dzień wspólnoty. Piękny, deszczowy, ale zarazem gorący, pełen euforii, poczucia celu, chęci zmian i woli walki. Jutro urlopy się skończą, nowe znajomości zostaną zaakceptowane, polubienia, udostępnienia, może w weekend jakiś wspólny wypad. Ale co dalej? To przecież nie ustawa jest źródłem protestu, a ci, którzy ją wciskają kobietom między uda. Ci którzy lizali nam ręce przed wyborami obiecując słuchać spraw wszystkich Polaków. Oni dopiero zaczęli i zrobią wszystko, żeby tę dzisiejszą jedność zniszczyć. Strachem, kłamstwem, kpiną, oszczerstwem, przekupstwem. Cokolwiek by to nie było – będzie podszyte strachem. Bo takiej mobilizacji nie było od dawna. Duch, jak widać, w Narodzie nie zginął. Nie zmarnujmy tego, troszczmy się o siebie nawzajem. Teraz potrzebujemy siebie najbardziej. Jeden za wszystkich – wszyscy za jednego!