Po sukcesie Strajku Kobiet w zeszły poniedziałek, dziś do stoczenia jest kolejny ważny bój. Może nawet najważniejszy. Chodzi przecież o przyszłość naszych dzieci.
REKLAMA
Dziś o 14 w całej Polsce manifestują nauczyciele. Protestują przeciwko rewolucji w oświacie zaproponowanej przez minister Zalewską.
I nie jest najważniejsze czy będzie gimnazjum, czy wrócimy do ośmioklasowej podstawówki. Ważniejsze jest, jaki cel przyświeca rządzącym przy tej tzw. reformie. Władzy chodzi o wychowanie sobie młodych ludzi. Słowem, chodzi o indoktrynacje, o przyczynek do stworzenia „nowego, wspaniałego, polskiego patrioty”, który po dwunastoletnim drenażu będzie głosował na narodowo-konserwatywną i antyeuropejską prawicę. Już dziś młodzież cechuje – w porównaniu z Polakami po trzydziestce, a nawet seniorami – znaczące konserwatywne odchylenie. To efekt wieloletniej kapitulacji władzy przed kościołem również w obszarze nauczania (ilość lekcji katechezy finansowanej z budżetu państwa przewyższa ilość lekcji historii, WOS-u, geografii, biologii, chemii), testomanii, historii (w tym historii literatury) uczonej na modłę mesjanistyczną i polocetryczną wyniesionej jeszcze z podstaw programowych z lat sześćdziesiątych, uczenia rywalizacji, a nie współpracy. PiS ma już dziś podatny grunt to wychowania sobie pokolenia „nowych, wspaniałych patriotów”, którzy poprą Polexit, sojusz tronu i ołtarza i wypędzą obcych z Polski dla Polaków. W takiej szkole nie będzie żadnej przestrzeni dla tolerancji, otwartości, gościnności, kreatywności, eksperymentu, bohemy, inności, że o neutralności światopoglądowej nie wspomnę. Wstęp do budowania „nowej, wspaniałej” szkoły mieliśmy za ministrowania Romana Giertycha (wówczas w koalicji z PiS), który np. usuwał z kanonu dzieła Gombrowicza. PiS dla tej indoktrynacji będzie miał pełne poparcie Kościoła Katolickiego i sprzyjającą mu obojętność ogromnej rzeszy rodziców, nawet jeżeli na PiS nie głosujących i nie podzielających narodowo-katolickiego dogmatu, to zbyt zagonionych, żeby swoje dzieci reedukować.
Histeryzuje? Tak samo gdy „lewactwo” histeryzowało przy pierwszych ekscesach narodowców, neofaszystów, kiboli? Odpowiem tak. Kto by pomyślał kilka lat temu, że przez centrum dużego miasta przemaszeruje poczet umundurowanych i oflagowanych neofaszystów, na uroczystościach pogrzebowych przegoniony i poszturchany zostanie lider opozycji, ksiądz będzie nawoływał do walki z Żydami i Arabami. Kto by pomyślał, że z telewizji publicznej zrobią tubę propagandową, przy której historie o amerykańskiej stonce brzmią cokolwiek niewinnie. Kto by pomyślał, że… etc. etc.
PiS chce zawłaszczyć oświatę, by indoktrynować uczniów na modłę nacjonalistyczną, ksenofobiczną, antyeuropejską. Niezależnie od tego czy nam się gimnazja podobają, czy nie, czy oddamy sześciolatka do szkoły, czy pozostawimy jeszcze w przedszkolu, jeżeli jest nam bliska idea szkoły otwartej, gościnnej, świeckiej, kreatywnej, powinniśmy dziś poprzeć nauczycieli w ich proteście przeciw szkodliwej i nieprzygotowanej reformie.
