W ubiegłym tygodniu spotkałam się z dyrektorami poznańskich gimnazjów w sprawie planowanej reformy edukacji. Podczas prawie półtoragodzinnej dyskusji padło wiele pytań budzących niepokój środowiska nauczycielskiego dotyczących m.in. przyczyn wprowadzania reformy, funkcjonowania klas dwujęzycznych, klas sportowych, sytuacji personelu szkolnego czy jakościowego sensu wprowadzanych zmian. Poniżej prezentuję treść interpelacji, którą dziś złożyłam do minister Zalewskiej.
Szanowna Pani Minister,
zapewne otrzymuje Pani wiele opinii ze strony środowiska nauczycielskiego w sprawie planowanej reformy. Ufam, że traktuje je Pani poważnie. W ramach pełnienia swoich obowiązków poselskich zorganizowałam spotkanie z dyrektorami poznańskich gimnazjów, chcąc poznać ich opinie na temat wprowadzanych zmian.
Opinii było bardzo wiele. W większości negatywnych, wśród których "kosztowny bubel", to jedno z najłagodniejszych określeń. Zwracano uwagę, że likwidowanie gimnazjów, to zaprzepaszczenie wysiłku wielu ludzi, którzy te szkoły organizowali, a zapowiadane zmiany polegające na ratowaniu potencjału polskiej nauki poprzez likwidację, to "dość oryginalny pomysł".
Do pozytywnych elementów zaliczono podjęcie działań w celu uporządkowania części zapisów ustawy Prawo oświatowe oraz Ustawy o systemie oświaty, a także wydłużenie nauki w liceum o rok, co jest oceniane jako dobre rozwiązanie, mające wpływ na wyniki maturalne.
Biorąc pod uwagę duży niepokój związany z wprowadzanymi zmianami, chciałabym w imieniu dyrektorów i nauczycieli zapytać:
1. Jakie jest prawdziwe uzasadnienie dla wprowadzenia tej reformy?
2. Czego będą się uczyć uczniowie w dotychczasowych szkołach zawodowych, które zostaną przemianowane na branżowe? Z informacji uzyskanych od MEN wynika, że będą oni musieli zadecydować o swojej przyszłości rok wcześniej niż dotychczas. Ponadto, ich cykl kształcenia skróci się z 12 do 11 lat (z wyjątkiem sytuacji, w której pójdą do szkoły branżowej drugiego stopnia na kolejne dwa lata, gdzie nabędą raczej dodatkowej wiedzy niż umiejętności potrzebnych w drugim zawodzie).
3. Dlaczego likwiduje się de facto nauczanie dwujęzyczne na poziomie poniżej szkoły średniej? W gimnazjum dwujęzycznym uczniowie przygotowywali się do nauki w liceum w oddziałach dwujęzycznych – licea te miały zaplecze w gimnazjum dwujęzycznym. Obecny projekt stanowi zagrożenie nauczania dwujęzycznego we wszystkich językach prócz j. angielskiego, co oznacza drastyczny spadek kompetencji nauczania pozostałych języków obcych.
4. Dlaczego obecnym uczniom klasy 5 i 6 szkoły podstawowej (im przede wszystkim, choć w części również pozostałym uczącym się według obecnych podstaw programowych) chce się zafundować naukę według „przejściowych podstaw programowych”, gdzie musi się zmieścić trzy lata (gimnazjum, klasy 1-3) w dwa (szkoła podstawowa, klasy 7-8)? Oznaczać to będzie rezygnację z części dotychczas przekazywanej wiedzy. Jaka z tego płynie korzyść dla uczniów ?
5. Dlaczego Pani Minister informuje publicznie w telewizji państwowej (Wiadomości, sobota 8 października krótko przed godz. 20), że akceptacja dla reformy jest „pełna”, skoro wie ile podpisów zostało zebranych w protestach przeciwko tej „reformie”? Dlaczego powołuje się na debaty organizowane w każdym z województw, skoro tematem żadnej z nich nie była reforma ustroju szkolnego (co łatwo sprawdzić na stronach MEN)?
6. Czy w świetle projektu nowej ustawy o systemie oświaty będzie możliwość tworzenia oddziałów dla dzieci i młodzieży niedostosowanej społecznie i zagrożonej niedostosowaniem społecznym, także dla tej, która nie rokuje ukończenia szkoły, mimo normy intelektualnej, w normalnym trybie?
7. Czy będzie możliwe tworzenie dla tych uczniów szkoły obejmującej swoją strukturą klasy VI, VII, VIII?
8. Co z klasami przysposabiającymi do pracy dla młodzieży w wieku 15-18 lat w normie intelektualnej?
9. Dlaczego planowanej reformy nie zaczyna się ona od pierwszej, ewentualnie trzeciej klasy szkoły podstawowej, tylko od pierwszej klasy gimnazjum? To tak, jakby zacząć naprawę od środka, a nie od początku.
10. Zmiany mają rozpocząć się w roku szkolnym 2017/2018, a nie ma jeszcze przygotowanej nowej podstawy programowej. Pytam wobec tego, czego i z czego uczniowie będą uczyć się w poszczególnych klasach? Podręczniki nie powstają w ciągu kilku miesięcy. Wydawnictwa muszą je wydrukować, a rodzic kupić i to nowe - nie zaoszczędzi pieniędzy na książce odziedziczonej po starszym rodzeństwie lub kupionej w antykwariacie. Chyba, że Ministerstwo chce, aby uczniowie klasy siódmej uczyli się tego, czego obecni uczniowie pierwszej klasy gimnazjalnej. Wtedy należałoby zapytać, co to za reforma, która polega tylko na zmianie nazwy klas.
11. W jaki sposób uczniowie nadrobią program, który realizuje się przez trzy lata gimnazjum? Obecnie dzieci w szkole podstawowej uczą się przyrody, natomiast w gimnazjum oddzielnie uczęszczają na biologię, geografię, fizykę oraz chemię. Każdy z rodziców tzw. ,,dawnej ośmiolatki” pamięta, że te przedmioty wprowadzono sukcesywnie od klasy czwartej. W jaki sposób uczniowie mają nauczyć się tego wszystkiego w dwa lata? Kto ich tego nauczy? Nauczyciel po kursie lub studiach podyplomowych?
12. Pani Minister mówi o odpowiedzialnej, przemyślanej reformie, dbaniu o przyszłość dzieci, zapewnia Pani nauczycieli, że nie stracą pracy. Mam uzasadnione obawy, że zwolnień nauczycieli będzie bardzo dużo. Czy podtrzymuje Pani wielokrotnie wypowiadane słowa, że żaden z nauczycieli w wyniku reformy nie straci pracy? Jaki los czeka pracowników administracyjnych?
13. Co z kwestią bezpieczeństwa? Czy Pani Minister rozważała sytuacje, gdy mali siedmiolatkowie spotkają się na jednym korytarzu, w jednej łazience czy innej wspólnej szkolnej przestrzeni z czternastolatkami? O bezpieczeństwo młodszych dzieci martwią się rodzice i pedagodzy.
14. Co z równością szans? W 2019 roku w szkole spotkają się uczniowie z obecnego pierwszego rocznika gimnazjum i klasy szóstej szkoły podstawowej. Dotyczy to tzw. ,,przeładowania rocznika”, o którym piszą samorządy i dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych. Według obliczeń, nikt nagle nie poszerzy żadnej z istniejących szkół, co oznacza, że wszyscy absolwenci nie będą mieli równych szans w dostaniu się do wymarzonego liceum, a następnie na studia. Dlatego pytam Panią Minister, w jaki sposób chce Pani wyrównać szanse? Czy powrót do 8-letniej podstawówki nie spowoduje zwiększenia liczby uczniów w klasie, tak jak to miało miejsce w przeszłości?
15. I ostatnie pytanie od jednego z nauczycieli, takie „belferskie”, jak na egzaminach w szkole: proszę wskazać w jaki sposób wzrośnie jakość pracy szkół w Polsce na skutek zmiany systemu z trzystopniowego na dwustopniowy?
Uprzejmie proszę Panią Minister o osobne odniesienie się do każdego z pytań, tak bym mogła przekazać precyzyjne odpowiedzi zainteresowanym.
Z wyrazami szacunku
Joanna Schmidt
