Znane są rożne formy motywacji ludzi. Stworzono ich dziesiątki, ale chyba najpopularniejszą jest teoria kija i marchewki. Prosta, żeby nie powiedzieć prostacka metoda, z której obecna władza uczyniła swoje motto.

REKLAMA

Od 2015 marchewką jest szeroko pojęty socjal, który jednak w tym przypadku jest bezmyślnym rozdawnictwem nieswoich pieniędzy. Oto mamy Program 500+, obniżenie wieku emerytalnego czy chociażby podniesienie kwoty wolnej ( zabieg czysto propagandowy i w rzeczywistości kwotę wolną likwidujący). W katalogu rozdawnictwa być może pojawi się coś jeszcze, ale im więcej prezentów tym kij będzie dłuższy i grubszy. Jego cień już majaczy nad naszymi głowami. Jeszcze nie uderzył, ale przygotowania trwają. Będzie on miał złożoną strukturę. Chodzi o to, aby uderzenie miało jak najszerszy charakter, a kij był wszechstronny. Emerytowany zbawca narodu z Nowogrodzkiej zafundował nam pełzający zamach stanu i zmianę ustroju rozmontowując Trybunał Konstytucyjny, za chwilę ograniczy możliwość zgromadzeń oraz wskaże palcem, które organizacje pozarządowe są dobre, a które nie.

Piroman z zapałkami

Minister wojny dostał już obronę terytorialną, która w założeniach może zostać użyta nie tylko do walki z wrogiem zewnętrznym. To tak, jakby piromanowi wręczyć zapałki i puścić w miasto. Szaleniec będzie użyteczny, kiedy pieniądze na rozdawnictwo się skończą, a niezadowolone społeczeństwo wyjdzie na ulice. Wtedy ta sama ręka, która dała im 500+ walnie ich dobrze przygotowanym kijem po plecach.

Nie pamiętam dobrze czasów PRL, ale z historii, także tej gospodarczej wiem, że po rozdawnictwie Gierka mieliśmy w Polsce stan wojenny. Wtedy kij widziany był często pod postacią milicyjnych pałek, armatek wodnych, ZOMO i szeroko zakrojonych represji.

Spoglądając pobieżnie na sondaże można odnieść wrażenie, że społeczeństwo (a w każdym razie jego spora część) nadal jest zajęta konsumpcją marchewki. Jednak już nieco głębsza analiza wskazuje, że następuje konsolidacja żelaznego elektoratu PiS, który szacowany jest na 30% i to o nich będzie walczyć obóz rządzący. Dla reszty oraz tych, którzy z tego żelaznego elektoratu postanowią się wyłamać. Lojalni towarzysze z resortów siłowych już szykują kij i czekają na odpowiednią okazję.

PiS wie, że musi korumpować swoich wyborców jeszcze przez najbliższe trzy lata. To będzie finansowa katastrofa i poważne problemy w gospodarce. Dyktatura jednak w tym czasie fizycznie się umocni i zgromadzi narzędzia. Kiedy zaczniemy protestować na ulicach nie zawaha się ich użyć. W imię prawa i sprawiedliwości.