Przeczytałem właśnie artykuł redaktora Sikory na temat kolejnych błędów lidera KOD. Jednym z nich miałoby być czynienie silnie antyklerykalnego i newageowskiego aktora Pieczyńskiego ważną postacią opozycyjnych działań.
Nasza telewizja Racjonalista.tv zrobiła jeden z pierwszych wywiadów z Pieczyńskim na temat jego krytyki Kościoła. Możecie go zobaczyć wpisując "Pieczyński" w wyszukiwarkę na naszej stronie.
Oczywiście byliśmy zdumieni treściami jakie Pieczyński przedstawił przed naszą kamerą. Jest on - owszem - mocnym krytykiem Kościoła, ale sam też jest zanurzony w swoich własnych wierzeniach, wizjach etc. Krytyka Kościoła ze strony Pieczyńskiego jest też znacząco przerysowana, co jest niepotrzebne, gdyż Kościół bez żadnych przerysowań czy teorii spiskowych dostarcza w swojej historii dostatecznie wiele wątków do ostrej krytyki.
Kolejnym krokiem w uznaniu narracji Pieczyńskiego było przyznanie mu nagrody Kryształowego Świecznika za działania na rzecz świeckości, a dokonywało tego gremium pod wodzą Wandy Nowickiej, z wieloma znanymi ateistami i antyklerykałami w składzie. Sam też byłem laureatem tej nagrody, ale - jak już teraz wiem - na szczęście otrzymałem ją od publiczności, a nie od jury nagrody.
Nawet wśród części czytelników naszej strony Racjonalista.tv krytyka zupełnie nierealnych i oderwanych od rzeczywistości tez Pieczyńskiego nie znajduje zrozumienia. "Ważne, że wali w Kościół" - zdają się twierdzić niektórzy nasi sekularyści.
No cóż, ja nie jestem zwolennikiem zasady "cel uświęca środki". Z pewnością to, co mówi Pieczyński bywa jeszcze bardziej irracjonalne od tego, co mówią księża. Oczywiście jest też inna strona medalu - za Pieczyńskim nie stoi żadna wielka i wielowiekowa organizacja, o gigantycznych środkach i potężnych wpływach. Pieczyński wyraża też opinie osób wierzących w new age, w szyszynki, w magię kryształów, w magiczną krew św. Graala ukrytą przez templariuszy etc.
Za Pieczyńskim stoi jednak irracjonalizm prywatnych wierzeń, oraz naiwność i niewiedza części środowisk liberalno - lewicowych. Ludzie zanurzeni w newageowskim bełkocie stają się samotnymi atomami niemogącymi podejmować racjonalnych decyzji jako społeczność. Mamy obecnie kryzys cywilizacji Zachodu, rozpada się UE, skrajny idealizm niektórych neguje zasadność istnienia granic Europy i jakiejkolwiek wartości jej tożsamości. Obok skrajnego idealizmu pojawiają się populiści, którzy wygrywają, z innym rodzajem naiwności na sztandarach. Gdyby Europejczycy odchodząc od "jedynie słusznej" wiary, czy to protestanckiej czy to katolickiej, stawali się sceptykami, taka naiwność wyborów politycznych nie była by możliwa. Niestety, wielu idzie drogą Pieczyńskiego, czyli instytucjonalną religię zastępuje własnymi wierzeniami, czasem na drobną skalę znacznie bardziej silnymi i bezkompromisowymi, niż wierzenia tych, którzy wierzą w stylu "retro", czy to idąc za papieżem, czy to idąc za Lutrem. W to wszystko wchodzi islam, który dla naiwnych jest godnym obrony prześladowanym, zaś dla populistów pożywką do politycznej kariery.
Zdziwiła mnie zatem ostra krytyka pod adresem redaktora Sikory, który krytycznie odniósł się do czynienia Pieczyńskiego ważną postacią opozycji przez lidera KOD. Oraz to, że Sikora zauważył, iż jego znajomi traktują wypowiedzi Pieczyńskiego jako kabaret, co osłabia w tym momencie KOD. Redaktor Sikora ma w tym temacie wiele racji, smutne zaś jest, że wielu sekularystów w ogóle nie rozumie, co może wydawać się w wypowiedziach Pieczyńskiego dziwnym, śmiesznym, a czasami groźnym (bo jest w nich wiele gniewu i nienawiści - new age nie jest wolny od nietolerancji).
Mam nadzieję, że KOD nie powtórzy błędu Kryształowego Świecznika, zaś ludzie chcący bardziej świeckiej Polski będą myśleć, zamiast cieszyć się z każdego ataku na Kościół, niezależnie od oceny jego racjonalnych podstaw. Kościół zasługuje na krytykę, ale nie z pozycji baśniowo - religijnych.
