
Wejście w życie zmian w ustawie o ochronie przyrody z 2004 r., pozwalającej na wycinanie drzew bez zezwolenia (i demontującej system ochrony przyrody w Polsce), oznacza wprost i bezpośrednio katastrofę ekologiczną w wielkich rozmiarach, która obejmie obszar Polski, zanim globalne ocieplenie rozpęta się na dobre. Skoro pod rządami względnie restrykcyjnych przepisów, udało się polskie miasta, drogi i aleje praktycznie pozbawić drzew, czy szerzej biosfery, po zmianie należy spodziewać się błyskawicznego usunięcia ostatnich jej pozostałości. Wszystko to będzie się działo przy narastającym problemie smogu w większości polskich miast (również tych mniejszych) i przy rozpaczliwych próbach ratowania Ziemi przed wzrastającą temperaturą, podejmowanych przez wybrane kraje.
gasiorowskie-sochaczew.pl
Koniec, podobnie jako zło, będzie miał banalne źródła, ale intensywny i ponury przebieg.
