Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, chude lata gospodarki Unii Europejskiej są za nami. Nie są to jeszcze tłuste lata, bo spodziewany wzrost strefy euro, rzędu 1.6 procent w roku 2017 nie może imponować w przekroju globalnym. Jest to jednak zwiastun pewnej nadziei, na przekór wielkim niewiadomym, jakie kryją się w Brexicie i prezydenturze Donalda Trumpa.
Niesłychanie pouczająca jest mapa europejskiego ożywienia. Wróciło ono tam, gdzie zwyciężyła ciągłość rządzenia i odparto pokusę wielkiej zmiany, obiecywanej przez politycznych i ekonomicznych znachorów. Populistyczne recepty Syrizy nie uleczyły Grecji. Pozostaje pacjentem specjalnej troski i kłopotem zjednoczonej Europy. Niepewność polityczna, jaka dotknęła Włochy 2016 i Francję 2017 także nie służy gospodarce, choć oba kraje na razie nie wpadły w ręce populistów. Nadzieja wróciła tam, gdzie obroniła się trzeźwa i racjonalna polityka, chociaż kryzys był głęboki i tym samym była żyzna gleba dla demagogii. Dla Polski najistotniejsza jest stabilizacja Niemiec, ale Europę najbardziej krzepi powolne dźwiganie się Hiszpanii, czwartej gospodarki strefy euro. Anty-systemowy Podemos w swych naiwnych, socjalistycznych receptach bliski polskiej partii Razem, zmierzał do przejęcia władzy, co spisałoby Hiszpanię na straty. Ale Hiszpanie dali ponownie szansę premierowi Mariano Rajoy, czyli dali szansę sobie. Gospodarka urosła o 3.2 procent w roku 2016, a bezrobocie, dewastujące szanse młodego pokolenia, wreszcie zaczęło spadać.
Na dotkniętym kryzysem Południu, nieźle rysują się perspektywy Portugalii, bo też nie wpadła w ramiona „wielkiej zmiany”. Bardziej na północ wyróżnia się Irlandia, jako kraj szczególnie okaleczony przez kryzys, z uwagi na przerost systemu bankowego. Tam też rośnie to, co powinno rosnąć, a spada zadłużenie, które po roku 2011 szybowało grubo ponad 100 procent PKB.
Szczególne miejsce na tej mapie nadziei i kłopotów zajmuje Polska. Najbardziej dynamiczna, najbardziej odporna na kryzysy gospodarka Unii Europejskiej, przezwana na użytek kampanii roku 2015 „Polską w ruinie”, doświadcza „dobrej zmiany”. Osłabła w roku 2016 pomimo korzystnych trendów w naszym otoczeniu. Już nie jest wzorem dla naszych sąsiadów z Europy Środkowo-Wschodniej. Jest przestrogą! Gospodarka źle znosi polityczne rewolucje i niepewność. Rozwój gospodarczy i praworządność, czyli także pewność obrotu gospodarczego, idą w parze. Szkoda, że Europa przerabia współczesne lekcje polityczne i gospodarcze na przykładzie Grecji i Polski. Pamiętna lekcja, bo przerabiana na własnej skórze…
