REKLAMA

Sejmowa debata o polityce zagranicznej jest dobrą okazją nie tylko do oceny tej polityki, ale także do nieco szerszych rozważań na temat miejsca Polski w Europie i politycznych perspektyw. Oceniam obecną politykę, której symbolem (bo nie architektem) jest p. Waszczykowski jako najgorszą, najbardziej szkodliwą, najbardziej bezmyślną po 1989 roku. Nie chodzi o samego p. Waszczykowskiego, którego w sejmowej debacie określiłem jako jednego z najgorszych ministrów obecnego rządu, a przecież konkurencja jest bardzo silna zważywszy na tak wybitne postaci jak m. in.; Morawiecki, Błaszczak, Jurgiel czy Gliński. Jest to polityka obozu nacjonalistyczno-populistycznego, autorytarnego rządu i niedemokratycznego systemu, jaki narzuca Polsce PiS.

Polityka zagraniczna po 1989 roku, z krótkim wyjątkiem lat 2005-2007, była przedmiotem prawie powszechnego konsensusu. Istniało coś w rodzaju wewnętrznego porozumienia, aby nie walczyć o władzę przy pomocy polityki zagranicznej. PiS złamało to porozumienie, a polityka zagraniczna stała się zakładnikiem całej pisowskiej strategii atakowania opozycji za bycie obcą agenturą, "targowicą" z wszystkimi tego konsekwencjami, a poprzednie rządy, zwłaszcza rządy PO/PSL rządami narodowej zdrady, zaprzaństwa, "białej flagi" i uległości wobec możnych tego świata, a zwłaszcza Niemców, co miało dodatkowy nikczemny charakter. PiS gruntownie zniszczył obowiązujący konsensus i uczynił właśnie z polityki zagranicznej obszar szczególnie zajadłej konfrontacji.

W Europie i całym świecie miały i mają miejsce wydarzenia, które można scharakteryzować jak wzrost fali populizmu i nacjonalizmu. W efekcie tej fali miało miejsce wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, zwycięstwo Donalda Trumpa, dojście nacjonalistów do władzy na Węgrzech i w Polsce, czego symbolami są Orban i Kaczyński. Wyraźny jest wzrost nacjonalizmu w Niemczech, krajach Beneluxu zwłaszcza w Holandii oraz we Francji, gdzie po raz pierwszy ma szansę dojścia do władzy Front Narodowy pani Le Pen zapowiadającej już wyjście z Unii i NATO.

Równolegle narasta krytyka Unii Europejskiej atakowanej przede wszystkim przez nacjonalistów i oczywiście Rosję, gdzie umacniają się tendencje imperialne i dążenie do odbudowania dawnej strefy wpływów, a także przez prezydenta USA. Wszystkie te zjawiska są skrajnie szkodliwe i niebezpieczne dla Polski. Unia Europejska, która jako Wspólny Rynek powstała i rozwinęła się z inicjatywy francuskich, włoskich i niemieckich polityków, w tym tak wybitnych jak Robert Schuman, Konrad Adenauer, Charles de Gaulle, Alcide de Gasperi, którzy w obliczu zbrodni nacjonalizmu powołali europejską wspólnotę, zapewniła naszemu kontynentowi pokój, dobrobyt, stabilizację i rozwój.

Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jest jednym z największych sukcesów naszego narodu i państwa i efektem odzyskania wolności w 1989 roku. Jest obok przynależności do NATO podstawą rozwoju i bezpieczeństwa naszego kraju. Od dawna ze strony partii Kaczyńskiego płyną sygnały krytyczne wobec Unii, ataki np. na unijne instytucje oraz niszczenie demokracji w Polsce, co musi prowadzić do marginalizacji naszego udziału w Unii.

Pisowska Polska popiera i jest popierana przez prorosyjskich autokratów jak Orban, kibicowała brexitowi i zwycięstwu Donalda Trumpa, który sugerował rezygnację z gwarancji bezpieczeństwa przez USA dla wszystkich uczestników NATO. W Parlamencie Europejskim sojusznikami pisowskiego reżimu są prorosyjscy nacjonaliści, separatyści, brexitowcy itp. Wiele wypowiedzi pisowskich polityków ma jawnie antyunijny charakter, a popieranie i korzystanie z poparcia organizacji, które walkę z "brukselską dyktaturą" podobnie jak walkę z demokracją uważają za program działania jest kompromitujące.

Nie ma racjonalnej alternatywy dla Unii Europejskiej, a zwalczanie Unii prowadzi do powrotu do rywalizacji nacjonalizmów, a ostatecznie do wojny. Ta skompromitowana przez Hitlera prymitywna wersja darwinizmu "przeżywanie najsilniejszego" leży u podstaw ideologii populizmu i nacjonalizmu bardzo bliskiej PiS-owi. Jest to ideologia całkowicie sprzeczna z chrześcijaństwem, a wyprowadzana z niej obrona tzw. interesu narodowego, o tym co nim jest i kto go reprezentuje decyduje przywódca polityczny z reguły autokrata, lub inny rodzaj dyktatora, prowadzi do prześladowań i konfliktów. Popieranie i branie udziału w politycznych imprezach wymierzonych w jedność europejską oraz formułowanie absurdalnej, bezmyślnej i szkodliwej koncepcji "reformy UE" polegającej na ograniczeniu integracji, zmiany traktatów i układów europejskich, prowadzić może do dezintegracji, Unii na czym najbardziej straci nasz kraj.