REKLAMA

Zadyszka, która najwyraźniej dotknęła PiS, jest faktem. Jej objawy to wzruszająca wymiana listów pomiędzy p. Dudą i p. Macierewiczem, dalsze krętactwa w sprawie niejakiego Misiewicza, pogorszenie sytuacji gospodarczej, załamanie polityki zagranicznej, ośmieszanie i pełna izolacja Polski, nieczytelne walki frakcyjne widoczne w pisowskiej szczujni. Churchill mówiło walkach w kierownictwie Związku Sowieckiego, jako o walkach buldogów pod dywanem, spod którego co jakiś czas wyrzucany był buldog, który przegrał. Trwają spekulacje na temat wyrzucenia z PiSu Macierewicza. Zasadniczym pytaniem w obliczu zakiwania się PiSu, jest pytanie skierowane przede wszystkim do społeczeństwa i reprezentującej społeczeństwo opozycji demokratycznej: co dalej?

Oczywiście w zasadzie wszystko, co jest złe dla PiSu, jest dobre dla Polski, a walka o wyrwanie naszego kraju spod władzy pisowskiej dyktatury powinna być podstawowym celem opozycji demokratycznej. Banałem jest stwierdzenie, że celem podstawowym powinno być wspólne działanie opozycji, co niestety dotychczas nie znajduje potwierdzenia w faktach. Opozycja nie może angażować się w absurdalne spory o przywództwo i w składanie wniosków, które faktycznie służą PiSowi, a na pewno nie mają szans realizacji. Opozycja powinna prowadzić działania, które jest w stanie kontrolować, np.: bojkot pisowskich mediów, wspólne głosowania, a przede wszystkim wspólne demonstracje. Wydaje się, że ten reżim nie zostanie obalony w parlamencie, a w wyniku społecznego protestu, tak samo jak obalane były reżimy stalinowski, Gomułki, Gierka. Tak najpewniej zakończy się też reżim Kaczyńskiego. Dyskusja o tym, co bardzo nie podoba się pisowkiej szczujni, czy będą skakać z okien, jest przedwczesna. Natomiast najwyższy czas zakończyć wybory w KODzie, jedynej sile, której boi się PiS i których przedłużanie działa na korzyść PiSu i wzmocnić dość rachityczną integrację w ramach Komitetu Wolność Równość Demokracja, od której w stopniu decydującym zależy opór wobec pisowskiej kliki. Czas nie pracuje od pewnego momentu dla PiSu, ale wykorzystanie tej sytuacji na szczęście zależy od opozycji.