
W zeszłym tygodniu ukazały się dwa badania poparcia dla partii politycznych. W sondażu Homo Homini dla "Wirtualnej Polski" Ruch Palikota ma 8% poparcia i do SLD traci już 6%. W badaniu CBOS traci do Sojuszu tyle samo, ale sam ma jedynie 3% poparcia, czyli poniżej progu wyborczego.
W NaTemat Janusz Palikot odcinał się od sondażu CBOS powołując się m.in. na 8% właśnie w badaniu Homo Homini oraz na fakt, iż szefowa CBOS zasiada w radzie mało znanego chrześcijańskiego think-tanku. Co więcej, Palikot twierdzi, że "gdyby dziś były wybory, to RP miałby ok. 20 proc., PO 26, PiS 22, a SLD 10!". Wszystko to zdaje się jedynie robieniem dobrej miny do złej gry.
Spójrzmy kiedy ostatnio Ruch Palikota wyprzedzał SLD w sondażach CBOS i Homo Homini (nie mówiąc o gonieniu liderów PO i PiS): CBOS - 14.02: RP - 9%, SLD - 8%.
Homo Homini dla "Wirtualnej Polski" - 20.12.2011: RP - 11%, SLD - 10%.
Na dodatek w sondażach SMG/KRC dla "Faktów TVN" i TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej", w których od dawna RP stał lepiej niż SLD ostatnio nastąpiła zmiana: TNS OBOP - 31.05: RP - 8%, SLD - 9%.
SMG/KRC - 10.06: RP - 9%, SLD - 11%.
Ruch Palikota znajduje się w głębokim kryzysie i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Problemem RP jest zamknięty krąg. Z jednej strony przyzwoite poparcie napędzają happeningi i kontrowersje, które skupiają uwagę opinii publicznej. Jednakże te same happeningi nie pozwalają partii Palikota przekonać do siebie wyborców umiarkowanych, którzy raczej są niezbędni do przekroczenia bariery 20%. Z drugiej strony gdy tylko Janusz Palikot przestaje szokować i pozuje na poważnego polityka np. idąc na kompromisy z rządem słupki lecą w dół, lub w najlepszym razie stoją w miejscu.
Być może politycy Ruchu liczą na to, że zwycięstwo przyjdzie samo, na skutek spadających notowań PO. Warto jednak pamiętać, że na taki scenariusz Prawo i Sprawiedliwość czeka już 6 wybory z rzędu, a teraz dzięki sukcesowi organizacyjnemu EURO 2012 zamiast wreszcie wyprzedzić PO, choćby o 1%, znów musi niwelować około 10% dystans. Sukces nie przyjdzie sam, ani PiS, ani RP.
Do wyborów zostało jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby rozpocząć budowanie i umacnianie wizerunku poważnej partii, która może wziąć odpowiedzialność za to, co dzieje się w kraju. Czas jednak szybko ucieka, dlatego należałoby się na taką strategię decydować już teraz. W przeciwnym razie Ruch Palikota będzie cały czas bił głową w szklany sufit zbudowany na własnych kontrowersyjnych akcjach i happeningach.
