
W najbliższy czwartek będzie dzień dziecka. O tym wiedzą wszyscy. Natomiast mało kto wie, że w tym dniu w Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie odbędzie się sesja naukowa związana z jubileuszem 45-lecia rozwoju Informatyki Ekonomicznej w naszym mieście. Ponieważ miałem pewien własny udział w tym rozwoju - chciałbym to wydarzenie skomentować.
REKLAMA
Obecny Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie liczy dzieje swojej Informatyki Ekonomicznej od 1971 roku. Jest to prawidłowe, chociaż dla porządku warto dodać, że w 1971 roku uczelnia ta nosiła jeszcze nazwę Wyższej Szkoły Ekonomicznej (WSE). W tejże WSE w 1971 informatyki jeszcze nie wykładano, a elektroniczne przetwarzanie danych (EPD), jakiego nauczano studentów, polegało na używaniu maszyn licząco-analitycznych, takich jak ta
Były to maszyny sortujące i zliczające dane zapisywane na kartach dziurkowanych. Dla ciekawych dodam, że maszynę taką jako pierwszy zastosował Herman Hollerith. W roku 1887 zbudował on w Baltimore maszynę liczącą, której zadaniem było stabelaryzowanie danych o umieralności ludności USA. Maszyna wykonała obliczenia w ciągu kilku dni; do tego momentu trzeba było na to trzech tygodni pracy zespołu rachmistrzów. Sukces maszyny Holleritha przy opracowywaniu danych ze spisu powszechnego w USA w 1890 roku spowodował, że jego maszyny zaczęły być masowo stosowane w zautomatyzowanej rachunkowości, a firma produkująca te maszyny, nazywająca się początkowo TMC, przekształciła się w komputerowego giganta, firmę IBM.
Wracając do tego felietonu stwierdzić trzeba, że maszyny licząco-analityczne, które w pierwszej połowie XX wieku stanowiły sensacyjną nowość w automatyzacji prac biurowych - w 1971 roku były już anachronizmem. Przypomnijmy, że wspomniana firma IBM poczynając od 1964 roku produkowała masowo elektroniczne komputery IMB System/360 (do 1968 roku sprzedano 14 tys. tych maszyn), a inni producenci komputerów dzielnie jej sekundowali. Polskie zakłady elektroniczne Elwro zaczęły produkować komputery Odra w 1960 roku, a ja chętnie przywołuję moje zdjęcie z 1971 roku przy komputerze Odra 1013
Wracając do tego felietonu stwierdzić trzeba, że maszyny licząco-analityczne, które w pierwszej połowie XX wieku stanowiły sensacyjną nowość w automatyzacji prac biurowych - w 1971 roku były już anachronizmem. Przypomnijmy, że wspomniana firma IBM poczynając od 1964 roku produkowała masowo elektroniczne komputery IMB System/360 (do 1968 roku sprzedano 14 tys. tych maszyn), a inni producenci komputerów dzielnie jej sekundowali. Polskie zakłady elektroniczne Elwro zaczęły produkować komputery Odra w 1960 roku, a ja chętnie przywołuję moje zdjęcie z 1971 roku przy komputerze Odra 1013
Tak więc informatyka w krakowskiej WSE do 1971 roku nie była wysoko rozwinięta. Ale w tym właśnie 1971 roku zaszły w WSE dwa wydarzenia - jedno ważne obiektywnie, a drugie ważne subiektywnie (dla mnie).
Tym ważnym obiektywnie wydarzeniem było uruchomienie przez docenta Czesława Kuliga Podyplomowego Studium Projektowania Elektronicznego Przetwarzania Danych. Było to pierwsze tego typu informatyczne studium w Krakowie i cieszyło się dużym powodzeniem, bo dawało cenioną wówczas wiedzę z zakresu EPD oraz stosowny certyfikat. Potem na bazie tego studium powstał (w 1972 roku) Zakład Programowania i Zastosowań EMC. Ten ostatni skrót oznacza Elektroniczne Maszyny Cyfrowe, bo nazwy "komputer" jeszcze wtedy w języku polskim nie używano. Trudno w to dziś uwierzyć, gdy słowo "komputer" pojawia się bardzo często i właściwie wszędzie, ale naprawdę tak było!
Z tego Zakładu wywodzą się obie obecne Katedry Informatyki funkcjonujące na UEK.
Dla mnie samego ważnym wydarzeniem było zatrudnienie mnie od listopada 1971 jako wykładowcy na tym studium, powierzenie mi samodzielnego przedmiotu ("Cybernetyka ekonomiczna") i zobowiązanie do napisania podręcznika do tego wykładu.
Z mojej dzisiejszej perspektywy, profesora z wieloletnim stażem, fakt powierzenia mi wykładu z takiego czy innego przedmiotu nie wydaje się szczególnie doniosły. Ale dla chłopaka ze zdjęcia powyżej był to oszałamiający awans. Przecież zaledwie kilka miesięcy wcześniej sam ukończyłem studia (dokładnie 03.04.1971), w macierzystej AGH miałem funkcje asystenta i stosowne obowiązki (laboratoria i ćwiczenia ze studentami) - a tu nagle powierzono mi samodzielny wykład!
Rzuciłem się do pracy, zgromadziłem ogromną literaturę (w większości były to rosyjskie przekłady książek amerykańskich, które były bardzo tanie w odróżnieniu od zachodnich oryginałów), uzyskałem od Rady Wydziału na AGH "veniam legendi" (zaświadczenie, że mimo braku doktoratu mogę wykładać) - i zaczęła się moja przygoda z informatyką ekonomiczną.
Nie było łatwo. Wystarczy powiedzieć, że podręcznik
napisany z ogromnym entuzjazmem w 1972 roku, przez dwa lata nie mógł się ukazać drukiem, bo nie można było w Polsce znaleźć recenzenta, który by to dzieło zaopiniował. A był to podręcznik pisany przeze mnie własnoręcznie na maszynie
z moimi rysunkami, zaprojektowany w dodatku jako tak zwany "podręcznik programowany". Po każdej porcji tekstu był przewidziany test sprawdzający, czy czytelnik właściwie zrozumiał omawiane fakty, a wynik testu albo kierował do uzupełniających informacji, albo pozwalał przejść do nowej partii materiału. Taki e-learning bez elektroniki :-)
Można obejrzeć, jak ten podręcznik wyglądał, bo jest on w całości udostępniony w sieci pod tym adresem.
Potem współpracowałem z Akademią Ekonomiczną (bo WSE tak się zaczęła nazywać) oraz z kontynuującym jej tradycje Uniwersytetem Ekonomicznym przez ponad 40 lat. Otrzymałem za to nawet godność Doktora Honoris Causa tej Uczelni
Piszę o tym, bo w najbliższy czwartek będzie sesja naukowa poświęcona - między innymi - mojej pracy na WSE/AE/UEK w Krakowie. Informacja na jej temat jest na rysunku rozpoczynającym ten wpis, więc wiadomo co, gdzie i kiedy.
W czasie tych 40 lat mojej pracy na UEK moich wykładów słuchało w sumie kilka tysięcy studentów, wypromowałem ponad stu magistrantów, byłem promotorem kilku doktoratów z zakresu informatyki ekonomicznej, jako recenzent przyczyniłem się do kariery wielu ludzi. Serdecznie zapraszam ich wszystkich, by przybyli na tę sesję specjalną - byśmy mogli świętować tę rocznicę razem!
