Z działalności Ministra Obrony wnioski są dość jednoznaczne. On sam oraz jego decyzje stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. To człowiek o niejasnych interesach i powiązaniach (opisanych w książce Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice”), którego inicjatywy sprawiają wrażenie, jakby Polska za chwilę miała przystąpić do wojny. Należy się tego bać.
REKLAMA
Właśnie dowiedzieliśmy się o propozycji nowelizacji ustawy dotyczącej organizowania zadań na rzecz obronności państwa przez przedsiębiorców. Z medialnych doniesień wynika, że firmy z 15 branż będą musiały pomagać MON nie tylko w czasie wojny, co można jeszcze uznać za zrozumiałe, ale również zostaną objęte dodatkowymi obowiązkami w czasie pokoju.
Spacerowicze na pomoc przedsiębiorcom
Wokół projektu jest wiele wątpliwości i jak zwykle w przypadku tego rządu mamy do czynienia z bardzo oszczędną polityką informacyjną. Istnieją poważne obawy, co do tego, jaki będzie ostateczny kształt tej nowelizacji i jakie obowiązki nałoży na firmy.
Wyobraźmy sobie, że przedsiębiorstwo, które do tej pory mogło swobodnie dysponować swoim majątkiem nagle będzie musiało pytać o zgodę państwowe organy w przypadku, gdy np. zdecyduje się na przekazanie darowizny innemu podmiotowi. Minister Macierewicz ma przy okazji ogromną chęć kontrolowania finansów firm objętych ustawą. Po co? Nie jest też jasne, czy po zmianie prawa firmy będą mogły swobodnie przenieść siedzibę poza granice kraju, co wprost narusza zasadę swobody przepływu kapitału i swobody gospodarcze w UE. Żeby było ciekawiej tego typu propozycje stoją również w sprzeczności z Konstytucją dla Biznesu, która została zaproponowana przez premiera Morawieckiego.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że rząd Beaty Szydło za każdym razem idzie na zwarcie i testuje cierpliwość obywateli. Czy i tym razem swobód gospodarczych przyjdzie bronić nam na ulicy? Czy potrzebne będą kolejne wielkie „spacery”, aby nie doszło do zamachu na wolną gospodarkę?
Nacjonalizacja strachem i autorytaryzm
Pod płaszczykiem obronności kraju rząd chce nacjonalizować coraz większe obszary naszego życia. Jest to o tyle niebezpieczne, że nowe uprawnienia trafią w ręce nieodpowiedzialnego i nieprzewidywalnego człowieka, która akurat w tej chwili (w wyniku wyborczego oszustwa dokonanego przez Beatę Szydło) kieruje Ministerstwem Obrony Narodowej. Tak się składa jednak, że z obroną ma ta instytucja coraz mniej wspólnego. Macierewicz nieustannie pcha nas w kierunku bliżej jeszcze nieokreślonego, ale jednak konfliktu, a bez wątpienia obniża poziom bezpieczeństwa Polski. Obecny spór kompetencyjny z Prezydentem Dudą jest tego najlepszym przykładem. W Pałacu widzą wyraźnie, że sprawy idą w złym kierunku.
Jest jeszcze jeden wątek. Wybryki Macierewicza w pełni akceptuje Kaczyński. Ten tandem bardzo chętnie widziałby w Polsce autorytarne rządy (w miękkiej wersji już je mamy).
Uwikłanie kraju w sytuację zagrożenia bezpośrednim konfliktem zbrojnym bez wątpienia otworzy im drogę do spełnienia swych marzeń i pociągnięcia nas wszystkich w przepaść dyktatury.
