Od dawna wszyscy wiemy, że nie wolno jest bezkarnie nie płacić rachunków. Dziś dowiadujemy się, że czasami nie wolno ich też bezkarnie płacić.
Kilka tygodni temu otrzymałem od Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie SA uprzejmą prośbę o dostarczenie dokumentu potwierdzającego tytuł prawny do mojego domu, a także (uwaga! uwaga!), "o nadesłanie kopii dokumentu potwierdzającego, że nieruchomości nadano numer administracyjny..." (tu następuje nazwa ulicy i numer domu znane redakcji)". Wszystko to jest niezbędne - jak wyjaśniono w piśmie - do aktualizacji umowy na usługi świadczone przez MPWiK SA.
Prawdziwie się zawstydziłem, że przez ostatnie 20 lat być może bezprawnie płaciłem za wodę i odprowadzenie ścieków z mojego domu, nie troszcząc się też i o to, czy mieszkam pod tym numerem, który widnieje na budynku. Co gorsza, Mój Drogi Czytelniku, nie troszczyła się o to również Poczta Polska dostarczając listy - a w tym i wyżej wzmiankowany - pod niesprawdzony adres.
Niedawno ze źródeł zbliżonych do PO dowiedziałem się, że pewien wysokiej rangi urzędnik państwowy w rozmowie z moim źródłem na temat idei zastępowania zaświadczeń oświadczeniami stwierdził co następuję (cytuję z pamięci): "może to i dobry pomysł, ale u nas w resorcie się nie przyjmie". Jak widać, nie tylko w resortach się nie przyjęło, ale też i w firmach SA. Pomyślałem więc sobie, że mimo iż jestem jedynie skromną z o.o. to pójdę w ślady mojej większej siostry i od jutra będę wymagał, aby klienci przy zakupie pączków przedstawiali aktualne zaświadczenie o nie zaleganiu z opłatą składki rentowej. To będzie zresztą w interesie samych klientów.
