Rządy o zapędach autorytarnych mają jedną wspólną cechę. Wszędzie wietrzą tajemnicze spiski i widzą wrogów. Beata Szydło mówiąca o „dobrze wyreżyserowanych i opłaconych protestach mających uderzyć w polski rząd” w sposób idealny zbliżyła się do języka, którym posługuje się Łukaszenka na Białorusi.
REKLAMA
Oczywiście owe „spiski i wrogowie” są tajemnymi i działającymi z ukrycia siłami, których wyświetlenie jest niemal niemożliwe, ale działanie natomiast ewidentne. Wszelkie przeciwności, które napotyka dziś władza są najlepszym dowodem na to, że takie siły nieczyste istnieją i dążą wyłącznie do skolonizowania Polski i Polaków oraz rzecz jasna do obalenia rządu PiS. Trzeba o tych siłach nieczystych mówić i pokazywać ich działanie, aby lud pracujący wiedział, co ma na ten temat myśleć. Ważnym narzędziem w ujawnianiu prawdy jest oczywiście Telewizja, kiedyś publiczna, a dziś pisowska. Propaganda uprawiana tamże jest na tyle sugestywna, że uwierzyła w nią również sama Pani Premier. To również jest symptomatyczne. Autorytarna władza w sposób cyniczny używa propagandy, po czym sama zaczyna w nią wierzyć.
Jest jeszcze jeden wspólny mianownik, który stanowi niezaprzeczalny dowód na to, że siły nieczyste i wrogie działają. Tym dowodem jest istnienie opozycji oraz ścisła i niewątpliwa współpraca z tymi, którzy „organizują i opłacają” jej działanie. Oczywiście nic z powyższego nie da się udowodnić, ponieważ tajne siły są tak tajne, że chociaż ich istnieniu zaprzeczyć się nie da, to dowodów znaleźć nie można.
Tymczasem opozycja, która jednak twardo stąpa po ziemi i nie daje się wciągnąć w opary pisowskiej narracji oraz absurdu oczekuje dowodów prawdziwych. Pani Premier Beata Szydło postawiła poważne zarzuty obrażając przy okazji setki tysięcy Polaków, którzy w obronie Sądu Najwyższego wyszli na ulice. Zakup świeczek i kwiatów finansowali z własnych kieszeni, a organizacja polegała na spontanicznym uczestnictwie w protestach. Ludzie organizowali się korzystając z mediów społecznościowych. Czy tam również według szefowej polskiego rządu działają tajemne siły? A może jest już pomysł wprowadzenia ograniczeń w internecie? W końcu wszechobecna wolność w sieci, której dodatkowo nikt nie kontroluje (poza tajemnymi siłami) może w sposób radykalny zagrażać rządzącym.
Czekamy na odpowiedź
W naszej interpelacji pytamy Panią Premier jakie ma dowody na to, że wielki protest, który przetoczył się przez Polskę był „organizowany i opłacony”. Jeśli tak było, to kto to zrobił oraz komu i ile zapłacił? Elementarna uczciwość nakazuje, aby takie dowody pokazać. Beata Szydło nie jest trzeciorzędnym politykiem swojej partii, którzy podobne brednie opowiadają niemal codziennie. Sugerowałbym przy okazji szersze spojrzenie na rzeczywistość i czerpanie wiedzy także z innych źródeł niż sprzyjające rządowi media. Inaczej za chwilę Pani Premier uzna, że również pogoda w Polsce jest przez kogoś sterowana, ale to już będzie daleko poza granicami śmieszności.
