REKLAMA
Racja stanu Polski polega przede wszystkim na zabezpieczeniu niepodległości, utrzymaniu wolności i demokracji. Wiąże się to z prozachodnią polityką, trwałym i nierozerwalnym związaniem naszego państwa ze strukturami Zachodu, nie tylko w wymiarze ekonomicznym i militarnym, lecz także cywilizacyjnym i kulturowym, a to oznacza obecność Polski w Unii Europejskiej i NATO.
O to walczyło w różny sposób i przelewało krew kilka pokoleń Polaków. O wyzwolenie się z rosyjskiej, niemieckiej, sowieckiej, nazistowskiej i komunistycznej niewoli (często te opresje nakładały się na siebie i wzajemnie wspierały przeciwko Polsce) Polacy walczyli w kilku narodowych powstaniach i w bardzo wielu wojnach, z których bez wątpienia najkrwawszą i stanowiącą zagrożenie dla biologicznej egzystencji narodu była II wojna światowa. Wszystkie te, wydawało się osiągnięte już ostatecznie i nieodwracalne, narodowe cele zostały zakwestionowane lub zaprzepaszczone przez pisowskie rządy.
Są to działania całkowicie sprzeczne z polską racją stanu. Polska nie jest już demokratycznym państwem prawa, a monopartyjną dyktaturą, wolności i swobody obywatelskie są zagrożone i często łamane przez nie podlegający w gruncie rzeczy istotnej kontroli reżim. W ostatnim czasie propaganda rządowa podejmuje wymyślony i całkowicie absurdalny problem niemieckich reparacji, co stanowi jeden z elementów kwestionujących naszą obecność w Unii Europejskiej i może doprowadzić do zakwestionowania naszych granic. Nieodwracalność zmian terytorialnych po II wojnie światowej jest jednym z fundamentów europejskiego pokoju i ładu międzynarodowego, a znaczenie granicy polsko-niemieckiej jest szczególnie ważne biorąc pod uwagę wielkość i rolę Polski oraz Niemiec.
Politycy i propagandyści PiS-u kierowani, jak zawsze, patriotycznym wzmożeniem i narodowym dobrem od pewnego czasu (choć nie po raz pierwszy) zaczęli podnosić kwestię rzekomo niezałatwioną niemieckich odszkodowań za II wojnę światową i nazistowską niemiecką okupację. Te odszkodowania o wartości kilku naszych budżetów należą nam się jako oczywiste i pisowscy patrioci jako jedynie prawdziwi Polacy i autentyczni patrioci mają mandat do ich żądania. Jasne jest też, że jeśli ktoś uważa inaczej jest zdrajcą folksdojczem renegatem i nie ma prawa należeć do narodowej wspólnoty, której granice określa PiS, a konkretnie Kaczyński.
Jest to propaganda na użytek wewnętrzny, bo żadnych odszkodowań Niemcy oczywiście nie zapłacą, rzecz cała jest dawno zamknięta w efekcie wszystkich dwustronnych i międzynarodowych traktatów oraz stanowiska poprzednich polskich rządów zwłaszcza Polski Ludowej. Można bardzo nie lubić PRL-u, co zrozumiałe, ale nasz kraj był wówczas podmiotem prawa międzynarodowego i kwestionowanie tego faktu jest bezprawne. Chodzi przede wszystkim o moralny szantaż wobec przeciwników PiS-u wart tyle samo ile szantaż wobec polityków odwołujących się do Unii w obronie demokracji i swobód obywatelskich.
Podnoszenie kwestii niemieckich odszkodowań oznacza jednak także (i już odzywają się takie głosy w Niemczech) zakwestionowanie traktatów polsko-niemieckich w tym poczdamskiego, a to oznacza zakwestionowanie granic. Nie będzie to raczej zakwestionowanie granic nas korzyść Polski i małe są szanse, że Bundesrepublik Deutschland odda nam Łużyce i Miśnie. Pomijam głosy polskich idiotów, że możemy oddać Szczecin, jeśli Niemcy zapłacą odszkodowania, ale generalnie pisowska teza, że Niemcy de facto rządzą i decydują o Unii Europejskiej, a więc odszkodowania od Niemiec są odszkodowaniami od Unii, która pośrednio skorzystała na polskiej krzywdzie, jest kolejnym głosem przeciwko naszej obecności w Unii.
Grozi nam więc scenariusz opuszczenia Unii, a być może w dalszej perspektywie także NATO jako zachodniej demokratycznej struktury i postawienie się oko w oko z Rosją z kwestionowanymi granicami zachodnimi. To pisowska droga do kolejnych i być może ostatecznych rozbiorów Polski, do których mogą doprowadzić najwięksi patrioci skupieni wokół Kaczyńskiego, Rydzyka i niepokornych mediów. Zdumiewające jest jak wielu pachołków ta dyktatura znajduje na swoje usługi, co jest cechą wszystkich autorytarnych reżimów i jakie uzasadnienia znajdują kontynuatorzy żołnierzy wyklętych" by uzasadnić czerpanie osobistych korzyści.
Absurdalne sondaże wskazują na poparcie dla PiS-u sięgające prawie 50%, w tym samym czasie odbyły się wybory w Nowogródku Podlaskim i Starogardzie Szczecińskim, gdzie PiS przegrało sromotnie osiągając wyniki odpowiednio 3 i 10%, sprawdzianem popularności tej partii był także festiwal Pietrzaka w Opolu, puste ławki, zamówieni klakierzy, totalna klapa. Uważam, że te sondaże to przygotowanie do sfałszowania wyborów, aby PiS miał alibi dla fałszerstwa. I jeszcze jedno - specjaliści od grobów dokonali profanacji zakłócając spokój ś. p Krystyny Bochenek poprzez ekshumację bez zgody Rodziny (nie wiem, czego szukali i co znaleźli w Jej grobie?). Kochana Krysiu miałem zaszczyt żegnać Cię w imieniu sejmu. Byłaś chlubą odrodzonego parlamentaryzmu, który dziś jest upodlony obecnością w sejmie takich postaci jak m. in. Kukiz, Kaczyński, Tarczyński, Terlecki, wierzę, że ci, którzy dopuścili się profanacji odpowiedzą za to przed sądem Wolnej Polski.
