
"Ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów" (Izaak Newton). W 2014, jako kandydat na prezydenta, obiecałem zmiany i rozwój. Ale jak pisała Wisława Szymborska, “po każdej wojnie ktoś musi posprzątać”. Słupsk był piątym najbardziej zadłużonym miastem w Polsce. W ciągu trzech lat udało się ten dług zredukować o ok. 46 mln zł. W tym roku osiągnęliśmy historyczny wynik: miasto ma rekordowy ponad półmiliardowy budżet. Nadwyżka operacyjna, która najlepiej pokazuje kondycję finansową miasta, wynosi obecnie 18 mln złotych. Bardzo ważnym dochodem, który udało się zwiększyć aż o 7 mln złotych, jest podatek PIT i CIT(płacony przez mieszkańców i mieszkanki i przedsiębiorców). Niezmiernie ważne było dla miasta rozwiązanie sporów sądowych związanych z budowanym od kilku lat parkiem wodnym. Zamiast prawie 30 mln złotych kar, jakie miał pierwotnie zapłacić Słupsk, podpisaliśmy ugodę na 13 mln złotych.
Nie tylko w komunikacji zbiorowej ważna jest dla nas ekologia. Po raz drugi zostaliśmy docenieni w konkursie Ambasady Francji Eco-Miasto, tym razem otrzymaliśmy wyróżnienia w dwóch kategoriach: zarządzaniu energią i ochronie powietrza. Doceniono nas za projekt kliny zieleni oraz działania związane z efektywnością energetyczną i tworzącym się klastrem energii. Bezrobocie w Słupsku jest dziś najniższe w historii i wynosi niecałe 5 %. Da się? Da się! Osiągnęliśmy to także dzięki wsparciu i cierpliwości obywateli i obywatelek, za które bardzo dziękuję!!!
Ale to nie wszystko! Ważna jest dla nas komunikacja międzyludzka, ale miejska również ;-) dlatego powstanie nowy dworzec autobusowy z tunelem łączącym dwie części miasta, bezpłatnym parkingiem i innymi udogodnieniami. A to wszystko za ponad 44,9 mln złotych. Dzięki zaciskaniu pasa, do 2022 roku zrealizujemy inwestycje za ponad 200 mln złotych.
Najbardziej jednak cieszę się, że zgodnie z tym, co obiecałem w kampanii prezydenckiej, realizuję nadrzędny cel: Słupsk staje się miejscem, gdzie ludziom jest po prostu dobrze. Nasze miasto zajęło drugie miejsce w Polsce pod względem liczby mieszkańców i mieszkanek zadowolonych z tego, gdzie żyją! Słupszczanie i Słupszczanki odzyskują dumę ze swego miasta. Nasze bliskie kontakty, legendarne już rozmowy na kanapie przed ratuszem, bezpośrednie spotkania a nie zza szyb limuzyny czy w otoczeniu ochroniarzy, przywracają zaufanie do władzy i wiarę w słuszność jej działań. Przecież to mieszkańcy Słupska są moimi pracodawcami. To społeczność zatrudnia i utrzymuje samorządowców po to, aby dbali o ludzi, pomagali rozwiązywać ich problemy i dawali nadzieje na lepsze życie.
