04.07 / Dniepr w świetle poranka okazuje się niezbyt czysty ale da radę się ochlapać. Dziś jedziemy jak najdalej w stronę Krymu, taki jest plan.

REKLAMA

04.07 Dniepr w świetle poranka okazuje się niezbyt czysty ale da radę się ochlapać. Dziś jedziemy jak najdalej w stronę Krymu, taki jest plan. Nie udaje nam się dotrzeć do samego półwyspu ale i tak o sporo km przekręcilły liczniki. Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy miejsce na nocleg, niedaleko Mikołajewa, nad zatoczką, z ładnym widokiem na klify w oddali. Woda niestety bardzo płytka i jeszcze bardziej mulista. Co się działo tego dnia? Właściwie niewiele… Jechaliśmy. Po drodze dłuższy postój na obiad – pyszne ziemniaczki z wczorajszego bazaru obierane w trasie i pulpety jeszcze z domowych weków. A co się działo wieczorem? O tym już więcej można byłoby pisać. Ale powiemy w skrócie: ognisko, polska wódka (ta od was, Madziu i Hoobie, pijemy wasze zdrowie! ) a potem wielka bitwa w wodzie na muł i glony.

fot. Kasia
fot. Kasia

fot Kasia
fot Kasia

Ognisko, foto. Kasia
Ognisko, foto. Kasia