
Dzisiaj świętujemy uroczystość Trzech Króli. Na temat samych króli (mędrców? magów?) wiemy bardzo niewiele. Ewangelia św. Mateusza, która jest jedynym tekstem źródłowym, wspomina jedynie o bezimiennych Mędrcach ze Wschodu, przybyłych do Betlejem, by pokłonić się Jezusowi.
REKLAMA
Ten brak danych nie przeszkodził mieszkańcom Kolonii w wybudowaniu wspaniałej katedry.
Jej centralnym elementem jest ogromny relikwiarz. Według tradycji - umieszczone są w nim szczątki owych trzech pielgrzymów, którzy dotarli do Betlejem, żeby pokłonić się Dzieciątku. Relikwiarz jest wspaniały: ma szerokość 110 cm, wysokość 153 cm i długość 220 cm, zdobi go 70 pozłacanych srebrnych figur. Dodatkowo ozdobą są łuki spoczywające na podwójnych emaliowanych filarach, kolorowe wstęgi z emalii, bogato zdobione listwy metalowe i złote napisy na kobaltowych wstęgach. Na relikwiarzu umieszczono setki cennych kamieni szlachetnych, w tym ponad 300 gemm i kamei (czyli scen wyrzeźbionych w szlachetnych kamieniach). Wszystko to zdobią jeszcze dodatkowo tysiące pereł i innych klejnotów.
Relikwiarz ten wykonał w latach 1181-1225 Mikołaj z Verdun. Ale co on kryje w swoim wnętrzu?
Tego dokładnie nie wiemy.
Wiemy tylko, że w 1164 roku Rajnald z Dassel, kierujący kancelarią cesarza Fryderyka I Barbarossy, przywiózł do Kolonii jako zdobycz z podbitego Mediolanu szczątki, czczone tam jako relikwie Trzech Króli.
Czy rzeczywiście są to szczątki ludzi, którzy gościli w betlejemskiej stajence?
Tego tym bardziej nie wiemy.
Dlatego pozostawmy może na boku sprawę osób, a zajmijmy się darami. Cytowany już św. Mateusz zapisał, że przybysze ofiarowali Jezusowi złoto, kadzidło i mirrę.
Jakim wartościowym rzeczom mogłyby odpowiadać owe dary dzisiaj? Spróbowałem na to pytanie odpowiedzieć kilka lat temu we wpisie Uwspółcześnione Dary Trzech Króli. Zapraszam do zajrzenia do owego wpisu! Nie stracił on nic ze swojej aktualności...
