O zarania dziejów prowadzimy ze sobą nieustający dialog wewnętrzny, zastanawiamy się nad wyborami, komentujemy otaczający świat i analizujemy swoje zachowania. Bywa, że jest on dla nas źródłem mocy, ale zdarza się, że staje się przeszkodą w osiągnięciu poczucia szczęścia. Takie myśli, jak: „nic mi się nie udaje; nigdy nie dostanę dobrej pracy; nigdy nie znajdę partnera”, mogą zamienić się w samospełniające się przepowiednie. Problem niskiej samooceny, braku wiary we własne możliwości dotyka niestety bardzo wielu ludzi. Jest częstą przyczyną braku sił do podejmowania jakichkolwiek działań, dezorganizuje codzienność, ale może też sprzyjać powstawaniu depresji. Osoby, u których pojawiają się takie myśli są dla siebie samych najbardziej bezwzględnymi sędziami i krytykami.

REKLAMA
Co zatem zrobić, jeżeli czujemy się zniewoleni przez tą nadmierną samokrytykę? Napewno warto poszukać pomocy psychoterapeuty, który pomoże przepracować negatywne i destrukcyjne myślenie o sobie i swoim życiu. Psychoterapia wyzwoli siłę do zmian w zachowaniu, ale w oczekiwaniu na pomoc specjalisty można zacząć już dziś i samodzielnie pracować nad tymi swoimi wewnętrznymi myślami, które pełnią funkcję auto-destruktora. Oto siedem punktów, które mogą Wam w tym pomóc:
1. Poznaj swoje myśli.
Naukowcy twierdzą, że każdego dnia w naszym mózgu pojawia się około 60.000 myśli! Punktem wyjścia do porzucenia Twojego wewnętrznego krytyka jest zrozumienie, jak myślisz, co w mowie wewnętrznej mówisz o sobie, jak się do siebie zwracasz. To pierwszy krok, start do porzucenia obniżających samoocenę myśli. Czy mówisz "ale ze mnie idiotka" czy "Miśka, ogarnij się"? Ten pierwszy zwrot, to głos wewnętrznego krytyka!
2. Zmień kanał.
Jeżeli popełniłeś błąd (zdarza się to każdemu) i ciągle powtarzasz go w swojej głowie, to powinieneś przerwać ten zaklęty krąg. Najlepiej zajmij się czymś absorbującym, wybierz aktywność, która oderwie Cię na moment od uporczywego rozmyślania o niepowodzeniu. Świetny może być spacer, telefon do przyjaciela i rozmowa o rzeczach ważnych dla niego, ale też zrobienie czegoś wymagającego zaangażowania, co lubisz robić. nie pozwalaj się „bić” swojemu mózgowi za błąd.
3. Sprawdź dowody.
Sprawdź, czy faktycznie jesteś taki kiepski. Przed ważnym wystąpieniem zapisz na kartce „+” i „-„, a okaże się, że dużo potrafisz, to co budzi Twój niepokój i niską samoocenę to drobiazgi. Twoje krytyczne myśli często mówią nieprawdę, przypominaj sobie o tym zawsze, kiedy pojawiają się myśli w stylu: „nie dam rady; ja zawsze coś sknocę; inni robią to lepiej; ośmieszę się przed innymi! A przecież w rzeczywistości masz za sobą sukcesy w pracy, dobrze funkcjonujesz w życiu prywatnym, radzisz sobie z wieloma trudnymi sytuacjami.
4. Zastępuj przesadnie krytyczne myśli realistycznymi stwierdzeniami.
Kiedy już zrozumiesz, że twoje negatywne myśli przeinaczają rzeczywistość, spróbuj zastąpić je czymś bardziej realistycznym. Jeśli myślisz: "Nigdy nie dostanę zdam egzaminu na prawo jazdy, więc nie ma co do niego podchodzić”, zbuduj myśl: „Jeśli będę dokładnie wypełniał polecenia instruktora i solidnie nauczę się do testu, to zdam egzamin. Nawet jak nie uda się za pierwszym razem, to będzie kolejna szansa”. Pamiętaj, że nie musisz opracowywać nierealistycznie pozytywnych stwierdzeń. Nadmierna, bezkrytyczna pewność siebie może być niemal tak samo szkodliwa, jak poważne wątpliwości. Ale zrównoważona, realistyczna perspektywa jest kluczem do wzmocnienia psychicznego i podniesienia samooceny.
5. Zastanów się, jak źle byłoby, gdyby `twoje myśli były prawdziwe.
Bardzo łatwo wyobrazić sobie, że pomyłka zamienia się w całkowitą katastrofę. Ale często najgorszy scenariusz nie jest tak zły, jak się tego obawiamy. Jeśli spodziewasz się, że zostaniesz wyrzucony z pracy, zapytaj się, jak źle by to było naprawdę? Wyrzucenie przeraża, ale to nie koniec świata. Może to motywacja do zastanowienia się nad tym co chcesz robić? A może sama obawa przed zwolnieniem, to pretekst do poszukania nowej pracy, bo ta nie jest dla Ciebie najlepsza? Mówienie sobie, że poradzisz sobie z kryzysem zwiększy Twoją pewność siebie, ale też zmniejszy ilość lękliwych myśli, które mogą stać się hamulcami Twojego działania.
6. Zadaj sobie pytanie, jaką radę możesz przekazać przyjacielowi.
Łatwiej być współczującym wobec innych ludzi niż siebie. Chociaż możesz się nazywać idiotą za popełnienie błędu, jest mało prawdopodobne, że powiesz to ukochanemu albo przyjacielowi. Kiedy zmagasz się z trudnymi sytuacjami lub wątpisz w swoją szansę na odniesienie sukcesu, zadaj sobie pytanie: "Co mógłbym powiedzieć przyjacielowi, który miałby taki problem?" Następnie sam sobie powiedz te mądre słowa.
7. Szukaj samodoskonalenia poprzez samoakceptację.
Jest różnica między mówieniem sobie, że nie jesteś wystarczająco dobry a przypominaniem sobie, że jest miejsce na samodoskonalenie i rozwój. Zaakceptuj swoje wady w tym momencie życia, ale zarazem przystąp do pracy nad ich zamianą w dobre cechy. Chociaż brzmi to trochę nierealnie, możesz robić obie rzeczy jednocześnie. Możesz zaakceptować fakt, że odczuwasz niepokój w związku z nadchodzącą prezentacją w pracy, jednocześnie podejmując decyzję o poprawie swoich umiejętności wystąpień publicznych. Zaakceptuj siebie za to, kim jesteś teraz, inwestując w coraz lepszą wersję siebie w drodze.
Trenuj swój mózg, aby myśleć inaczej. Może on być Twoim najlepszym przyjacielem lub najgorszym wrogiem.  Zależy to od tego, jak będziesz z nim współpracować. Te kilka ćwiczeń, może nie najłatwiejszych, umożliwi Ci na wyciszenie toksycznej samokrytyki. Dzięki nim możesz rozwinąć konstruktywny wewnętrzny dialog, który zwiększy Twoją siłę w osiąganiu życiowe celów. A więc zacznij dobry dialog wewnętrzny i przystąp do realizacji zmian. Zwyczajnie zacznij się lubić i cenić :).