
Media właśnie doniosły, że gdyby w Polsce istniał antysemitzm, to nie byłoby filmowej Godzilli. Chodzi o potwora z głębin oceanu. A konkretnie z Francuskiej Polinezji.
REKLAMA
Albowiem to bracia Hirsz stworzyli Warner Bros., hollywoodzkie imperium. Czyli nasi.
Niestety, nie da się przypisać, pochodzącym z terenów Polski producentom filmowym, wspomnianego faktu stworzenia tej bestii. Ani nawet jej mitu.
Bo to na Mururoa narodziła się Godzilla. Francuzi na wiele lat, uczynili z tego atolu, pole doświadczalne z bronią nuklearną. Któregoś razu, silne promieniowanie dosięgnęło stada waranów, leżakujących na plaży.
Zmutowany jaszczur, wielkości Manhattanu przepłynął Pacyfik, przemaszerował przez Panamę i udał się do Nowego Jorku. Bohaterscy Marines, wyczaili gada w metrze i tam go zasiekli. Od tamtej pory Francuzi zaprzestali prób nuklearnych i Mururoa jest teraz dostępna dla turystów. Taka była wersja amerykańska tej historii.
Japończycy mieli inną.
Król potworów z Tōhō, to skrzyżowanie goryla z waleniem albo wielorybem. Był gadem, który ział toskycznym ogniem, niszczył miasta i zabijał wszystkich, którzy stanęli na jego drodze. Wywodził się z zamierzchłej historii, zbudzony z wiecznego snu na dnie morza i od tamtego czasu szalał po Pacyfiku. Stał się symbolem nuklearnego szaleństwa, jakiejś mutacji genetycznej, która poplątała w jedno kilku stworów. W Shinjuku, na gmachu wieżowca wytwórni Tōhō, znajduje się gigantyczna głowa potwora, można tam zrobić sobie selfie z Gojirą wychodząc z restauracji na taras, gdzie ten łeb stoi na betonowym cokole.
Imię Gojira nadał mu Eiji Tsuburaya, ojciec czy twórca gada. Było to przezwisko jednego z pracowników Tōhō, albowiem gość był potężny jak goryl i lubił jeść mięso wieloryba. Choć, jak wiadomo małpy te jedzą wyłącznie warzywa i owoce. Koledzy z pracy połączyli dwa słowa: gorira i kujira. I tak wyszło. Inna sprawa, że to końcówka ra, w języku japońskim dodaje grozy, określa potwora. Tak jak w przypadku, okropnego żółwia, który nosił miano gamera. Po japońsku żółw to kame, ale wtedy wyszłaby “kamera”, zatem ostrożni filmowcy, lekko zmodyfikowali jego imię. Też potwora.
Pierwszy film pt Gojira nakręcił Ishirō Honda w 1954 roku. Urodził się w Yamagata. Był Japończykiem, a nie żydowskim emigrantem z Polski.
Niestety, nie da się przypisać, pochodzącym z terenów Polski producentom filmowym, wspomnianego faktu stworzenia tej bestii. Ani nawet jej mitu.
Bo to na Mururoa narodziła się Godzilla. Francuzi na wiele lat, uczynili z tego atolu, pole doświadczalne z bronią nuklearną. Któregoś razu, silne promieniowanie dosięgnęło stada waranów, leżakujących na plaży.
Zmutowany jaszczur, wielkości Manhattanu przepłynął Pacyfik, przemaszerował przez Panamę i udał się do Nowego Jorku. Bohaterscy Marines, wyczaili gada w metrze i tam go zasiekli. Od tamtej pory Francuzi zaprzestali prób nuklearnych i Mururoa jest teraz dostępna dla turystów. Taka była wersja amerykańska tej historii.
Japończycy mieli inną.
Król potworów z Tōhō, to skrzyżowanie goryla z waleniem albo wielorybem. Był gadem, który ział toskycznym ogniem, niszczył miasta i zabijał wszystkich, którzy stanęli na jego drodze. Wywodził się z zamierzchłej historii, zbudzony z wiecznego snu na dnie morza i od tamtego czasu szalał po Pacyfiku. Stał się symbolem nuklearnego szaleństwa, jakiejś mutacji genetycznej, która poplątała w jedno kilku stworów. W Shinjuku, na gmachu wieżowca wytwórni Tōhō, znajduje się gigantyczna głowa potwora, można tam zrobić sobie selfie z Gojirą wychodząc z restauracji na taras, gdzie ten łeb stoi na betonowym cokole.
Imię Gojira nadał mu Eiji Tsuburaya, ojciec czy twórca gada. Było to przezwisko jednego z pracowników Tōhō, albowiem gość był potężny jak goryl i lubił jeść mięso wieloryba. Choć, jak wiadomo małpy te jedzą wyłącznie warzywa i owoce. Koledzy z pracy połączyli dwa słowa: gorira i kujira. I tak wyszło. Inna sprawa, że to końcówka ra, w języku japońskim dodaje grozy, określa potwora. Tak jak w przypadku, okropnego żółwia, który nosił miano gamera. Po japońsku żółw to kame, ale wtedy wyszłaby “kamera”, zatem ostrożni filmowcy, lekko zmodyfikowali jego imię. Też potwora.
Pierwszy film pt Gojira nakręcił Ishirō Honda w 1954 roku. Urodził się w Yamagata. Był Japończykiem, a nie żydowskim emigrantem z Polski.
