Premie, aborcja, zakaz handlu w niedziele - czy monolit PiS zaczyna się sypać?

REKLAMA
Opozycja podczas tej kadencji miała już szansę pokonać większość PiS-Kukiz w grudniu 2016 roku. Masowe protesty przeciw łamaniu konstytucji, połączenie ugrupowań ponad podziałami politycznymi, wola walki o praworządność – to wszystko dało niesamowite paliwo społeczne do działania. PiS podjął również wtedy decyzję najgorszą z możliwych. Postanowił usunąć dziennikarzy ze sporej części Sejmu, napięta sytuacja doprowadziła do okupacji trybuny sejmowej… I gdyby nie nieszczęsny decyzje niektórych moglibyśmy już być w zupełnie innej rzeczywistości. Może udałoby się wtedy powstrzymać samą przewagą sondaży kastrację polskiego wymiaru sprawiedliwości. Rząd i Prezes Kaczyński z taką butą nie niszczyliby tak bardzo polskiej pozycji na arenie międzynarodowej. No cóż, ale stało się. Od ponad półtorej roku opozycja nie mogła złapać wiatru w żagle. Nie mniej jednak przez te półtorej roku dokonało się wiele zmian. Na fotelu szefa .Nowoczesnej zasiadła Katarzyna Lubnauer, której mimo usilnego przeszkadzania ze strony poprzedniego szefa udało się podpisać porozumienie opozycji na wybory samorządowe. Wydarzyło się jednak jeszcze coś, co może dać Polsce szansę na wejście do świata normalności. Może dać szansę Polsce na stabilny wzrost i zatrzymanie odcinania nas od Europy w jakiej większość społeczeństwa chce być.
PiS zdobył w Państwie już wszystko. Władzę w administracji, władzę w spółkach, władze w agencjach rządowych. Zaczęło się dzielenie konfitur. Wygłodniali działacze zaczęli domagać się premii za swoją lojalną służbę dla Prezesa. Stracili jednak przy tym kontakt z rzeczywistością tak bardzo, że jak Premier Szydło przyznali premie sami sobie, wiceminister Gowin na antenie radia twierdzi, że brakuje mu do 1-go, a wicemarszałek Bielan z pełną otwartością przyznał się, że gdyby żona nie pracowała to z dwójką dzieci byłoby im ciężko (dochód na rękę dla niego samego to około 10 tysięcy złotych).
Co ważne, a może i dużo ważniejsze od premii, podczas sobotniej audycji w TV Trwam ostro zaatakowano SKOK-i. Niegospodarność w SKOK-ach póki co na antenie mediów rządowych i im sprzyjających była tematem tabu.
Na 60-tym posiedzeniu Sejmu na również powrócić temat aborcji. Jest to ten z tematów, które rozpalają społeczeństwo do czerwoności. Naciśnięci przez skrajną część Episkopatu posłowie Pis postanowili odpalić granat we własnych rękach, na nieszczęście dla nich nie mając go gdzie rzucić. Odrzucenie bowiem projektu prawdopodobnie spowodowałoby rozłam w Pis i powstanie nowego ugrupowania przy TV Trwam (a może właśnie audycja nt.SKOK to jej przygotowanie), przyjęcie projektu – odwrócenie się od centrum, bez którego nie ma szans na wygranie wyborów.
Imperium PiS zaczyna chwiać się w posadach. Teraz ważne, aby partie wolnościowe zwarły szeregi. Aby personalne animozje nie przesłoniły nam najważniejszego celu, jakim jest silna Polska w silnej Europie.
Wspólne listy wyborcze na wybory samorządowe do pierwszy krok do normalnej stabilnej Polski. Do Polski zasobnej, otwartej na drugiego człowieka i jego potrzeby. To pierwszy krok do zasypania rowów nienawiści, braku zaufania. To nasz cel, ale i obowiązek wobec naszego Państwa.