W związku z informacjami zamieszczonymi w "Gazecie Wyborczej" z 14 lipca 2012 r. w artykule Renaty Grochal o debacie w Platformie Obywatelskiej w sprawie „in vitro”, wyjaśniam co następuje:

REKLAMA

Nie jest prawdą, że posługiwałem się argumentem finansowym w celu utrącenia projektu „in vitro”.

Nie uważam, że kolejnym krokiem po wprowadzeniu ustawy o „in vitro” musi koniecznie być refundacja tej procedury przez NFZ.

Nawet zakładając, że procedura „in vitro” byłaby finansowana kiedyś z NFZ, mogłoby to odbywać się kosztem innych zabiegów i wobec tego nie musiałoby wpływać na stan finansów NFZ.

Co więcej, obecnie Ministerstwo Finansów nie dysponuje obliczeniami prawdopodobnych kosztów tej procedury.

Ustawa o „in vitro” przedstawia kilka bardzo trudnych do rozwiązania dylematów moralnych, zaś argument finansowy powinien pozostać tu kwestią zdecydowanie drugorzędną, zarówno dla zwolenników jak i dla osób mających poważne wątpliwości co do tej metody.

Jestem pewien, że wszyscy uczestnicy tej debaty w Platformie Obywatelskiej podchodzą do niej zgodnie ze swoim sumieniem.