
Korzystając z wakacji robię porządki w szafach, w których przez lata gromadziłem różne wyniki moich prac naukowych. Są tam całe stosy artykułów, materiałów konferencyjnych, książek, dysertacji... Kiedyś to było źródło mojej dumy i radości, ale po latach są to tylko stosy zakurzonego papieru. Mam smutną świadomość, że chociaż te materiały tkwią oczywiście nie tylko w mojej szafie, ale są także w różnych bibliotekach, to jednak szansa na to, żeby komuś do czegoś się przydały - jest znikoma. Po prostu z papieru mało kto zdecyduje się je czytać!
