
Idea jaka przyświeca środowisku PiS jest bardziej wzniosła. Za sprawą docenienia Daszyńskiego, następować ma wygumkowanie socjalistycznego życiorysu Józefa Piłsudskiego. Trzeba więc dać wyborcom innego lewicowego bohatera tamtych dni, bo od 10 listopada 2018 r. obowiązuje nowa narracja.
REKLAMA
Im system demokratyczny bardziej połowiczny, tym silniej eksponowana jest przynależność do tradycji.
Przekonanie społeczeństwa, że to my właśnie jesteśmy kontynuatorami tego, co było najlepsze w historii, stanowi znakomity punkt wyjścia do uprawiania polityki. Przy czym nie jest ważne, czy ów kontynuacjonizm jest prawdziwy. Wystarczy, że za taki uzna go klientela polityczna. (1) – prof. Andrzej Garlicki.
Przekonanie społeczeństwa, że to my właśnie jesteśmy kontynuatorami tego, co było najlepsze w historii, stanowi znakomity punkt wyjścia do uprawiania polityki. Przy czym nie jest ważne, czy ów kontynuacjonizm jest prawdziwy. Wystarczy, że za taki uzna go klientela polityczna. (1) – prof. Andrzej Garlicki.
W stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, 11 listopada 2018 r. na Placu na Rozdrożu w Warszawie stanął pomnik Ignacego Daszyńskiego. Upamiętnienie pierwszego Premiera Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej to zwieńczenie działań środowisk lewicowych patriotów o wkroczenie Daszyńskiego na stałe do panteonu Ojców Niepodległości. W końcu!
Uznanie tego faktu przez prawą stronę sceny politycznej potwierdzało odczytanie listu prezydenta Andrzeja Dudy i obecność w obchodach wicepremiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego. Ministerstwo wsparło budowę pomnika Daszyńskiego, przyznając 300 tys. zł z potrzebnych 400 tys. zł na realizację tego przedsięwzięcia. Ale…
Uznanie tego faktu przez prawą stronę sceny politycznej potwierdzało odczytanie listu prezydenta Andrzeja Dudy i obecność w obchodach wicepremiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego. Ministerstwo wsparło budowę pomnika Daszyńskiego, przyznając 300 tys. zł z potrzebnych 400 tys. zł na realizację tego przedsięwzięcia. Ale…
Drugie dno
Skąd ten nagły szacunek i miłość, którą zapałała prawica do Daszyńskiego? Należy ją zapewne wiązać z tym, co odbyło się w Warszawie dzień wcześniej. 10 listopada na Placu Piłsudskiego odsłonięty został pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pomnik kosztował bagatela 2,5 mln zł. I nie chodzi mi tu o skalę kosztów, by jedno przykrywało drugie.
Idea jaka przyświeca środowisku PiS jest bardziej wzniosła. Za sprawą docenienia Daszyńskiego, następować ma wygumkowanie socjalistycznego życiorysu Józefa Piłsudskiego. Ziuk, bo tak mówiono na młodego Józefa, przed objęciem funkcji Naczelnika Państwa był przecież członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, Komendantem Pierwszej Kompanii Kadrowej i I Brygady Legionów Polskich, których trzon stanowiły lewicowe organizacje paramilitarne. Trzeba więc dać wyborcom innego lewicowego bohatera tamtych dni, bo od 10 listopada 2018 r. obowiązuje nowa narracja. Jak to powiedzieli, prezydent Andrzej Duda: „Od czasów marszałka Józefa Piłsudskiego tak wielkiego przywódcy państwa polskiego nie było. Był nim dopiero Lech Kaczyński i dlatego właśnie jest ten pomnik”, a prezes Kaczyński dodał: "Bez niego nie byłoby także dobrej zmiany,(…) powinien mieć pomniki, powinien mieć muzeum, bo dobrze, bardzo dobrze zasłużył się ojczyźnie". Rodzi się więc pytanie jak ktoś prawie tak wielki jak Lech Kaczyński (pomnik Piłsudskiego jest mniejszy) mógł być wcześniej skalany „postkomuną”…yyy, przepraszam, tzn. lewicą? Takie są właśnie ukryte intencje sprawujących dzisiaj władzę.
Skąd ten nagły szacunek i miłość, którą zapałała prawica do Daszyńskiego? Należy ją zapewne wiązać z tym, co odbyło się w Warszawie dzień wcześniej. 10 listopada na Placu Piłsudskiego odsłonięty został pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pomnik kosztował bagatela 2,5 mln zł. I nie chodzi mi tu o skalę kosztów, by jedno przykrywało drugie.
Idea jaka przyświeca środowisku PiS jest bardziej wzniosła. Za sprawą docenienia Daszyńskiego, następować ma wygumkowanie socjalistycznego życiorysu Józefa Piłsudskiego. Ziuk, bo tak mówiono na młodego Józefa, przed objęciem funkcji Naczelnika Państwa był przecież członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, Komendantem Pierwszej Kompanii Kadrowej i I Brygady Legionów Polskich, których trzon stanowiły lewicowe organizacje paramilitarne. Trzeba więc dać wyborcom innego lewicowego bohatera tamtych dni, bo od 10 listopada 2018 r. obowiązuje nowa narracja. Jak to powiedzieli, prezydent Andrzej Duda: „Od czasów marszałka Józefa Piłsudskiego tak wielkiego przywódcy państwa polskiego nie było. Był nim dopiero Lech Kaczyński i dlatego właśnie jest ten pomnik”, a prezes Kaczyński dodał: "Bez niego nie byłoby także dobrej zmiany,(…) powinien mieć pomniki, powinien mieć muzeum, bo dobrze, bardzo dobrze zasłużył się ojczyźnie". Rodzi się więc pytanie jak ktoś prawie tak wielki jak Lech Kaczyński (pomnik Piłsudskiego jest mniejszy) mógł być wcześniej skalany „postkomuną”…yyy, przepraszam, tzn. lewicą? Takie są właśnie ukryte intencje sprawujących dzisiaj władzę.
Zadanie lewicy - na pohybel PiS
Polska lewica w całej swojej rozciągłości dbać będzie o rzetelną historię Polski. O udział na jej kartach takich osób jak Ignacy Daszyński, jak również przypominanie o całych życiorysach Ojców Niepodległości, w tym socjalistycznej działalności Piłsudskiego. Nie pozwolimy na propagandową działalność PiS-u usiłującą wmówić Polkom i Polakom rzekomą wielkość prezydenta Lecha Kaczyńskiego i domniemamy jego związek z Komendantem. Panowie i Panie z PiS przyjmijcie do wiadomości, że Lech Kaczyński nie był wielki. Nie należy mu się żadne muzeum, a Plac Piłsudskiego pozostanie Placem Piłsudskiego, a nie Piłsudskiego i Kaczyńskiego. Gdy lewica wróci do Sejmu zrobimy wszystko by ten pomnik przenieść. Wasza próba zagarnięcia historii będzie taka, jak wasza polityka międzynarodowa ostatnich 3 lat – NIESKUTECZNA. Jakbyście mieli co do tego wątpliwości, to odpowiedzcie na pytanie: Gdzie jest wrak?
Polska lewica w całej swojej rozciągłości dbać będzie o rzetelną historię Polski. O udział na jej kartach takich osób jak Ignacy Daszyński, jak również przypominanie o całych życiorysach Ojców Niepodległości, w tym socjalistycznej działalności Piłsudskiego. Nie pozwolimy na propagandową działalność PiS-u usiłującą wmówić Polkom i Polakom rzekomą wielkość prezydenta Lecha Kaczyńskiego i domniemamy jego związek z Komendantem. Panowie i Panie z PiS przyjmijcie do wiadomości, że Lech Kaczyński nie był wielki. Nie należy mu się żadne muzeum, a Plac Piłsudskiego pozostanie Placem Piłsudskiego, a nie Piłsudskiego i Kaczyńskiego. Gdy lewica wróci do Sejmu zrobimy wszystko by ten pomnik przenieść. Wasza próba zagarnięcia historii będzie taka, jak wasza polityka międzynarodowa ostatnich 3 lat – NIESKUTECZNA. Jakbyście mieli co do tego wątpliwości, to odpowiedzcie na pytanie: Gdzie jest wrak?
1) Andrzej Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Znak, Kraków 2008
