Dzisiaj po południu, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, na afrykańskim bazarze spotkałem czarnoskórego chłopaka w czerwonym tiszercie z białym napisem POLSKA oraz orłem w koronie.

REKLAMA

- Cześć! Byłeś w Polsce? - pytam go oczywiście nie po polsku. - E... - koleś nie ma pojęcia co ja od niego chcę. - Masz koszulkę z napisem Polska! Chłopak patrzy na orła i nadal nie rozumie. - To z mojego kraju! Ja jestem z Polski! - staram się jednak nawiązać rozmowę. Ale on tylko popatrzył chwilę i poszedł sobie w kolorową dal straganów. Gdyby to był stadion, a nie bazar, z pewnością w mig zostałby Misterem Euro. Zrobiłbym mu zdjęcie i teraz moglibyście czytać co założył na ślubie, ile wypił w klubie, czy ma włosy na kolanie, czy sam robi pranie, czy kupka była w kształcie C czy U, czy umie tańczyć w rytm Abby "Voulez Vous", czy chodzi dumnie czy może przemyka, a on wciąż by prowokował, tym razem bez stanika. I czy Pani Gessler mu odpowiada bardziej słona, czy zdecydowanie słodka. A tak zamiast tego tylko nudna notka.