Drogi Pawle, Tak nagle. Tak szybko. Tak dramatycznie morderczo. Tak w samym środku swojej drogi - odszedłeś. W dniu serduszek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - nożem przebito Twoje Serce. Wszyscy dookoła mamy wilgotne oczy.....
REKLAMA
Pamiętam, jak wspaniale współpracowało się z Tobą, kiedy byliśmy razem w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu.
Kiedy toczyliśmy batalie o dobre rozwiązania dla samorządu, choć wcale to nie było łatwe, szczególnie w czasach, gdy kryzys podważał stabilność perspektywy finansowej dla rozwoju miast. Byłeś w sprawach miejskich inwestycji i rozwoju - marzycielem, ale też osadzonym mocno w realiach możliwości ekonomicznych. Jedno z drugim: marzenie i racjonalność dawały w Twoim wydaniu wspaniałe efekty.
Pamiętam, jak ostro i z wyobraźnią dyskutowaliśmy na forum Unii Metropolii Polskich plany przyszłościowe.
Podstawą była POLSKA 2030, wskazane tam czynniki rozwojowe, opisana olbrzymia rola metropolii, aglomeracji - jako liderów rozwoju, mających przyspieszać zmiany i otwartość na nie w regionach, w mniejszych miastach, na terenach z istoty swojej historii rozwojowej trochę zapóźnionych. Twoje argumenty szlifowały przyszłe rozwiązania. Twój głos zjednywał wśród prezydentów miast sojuszników odważnego budowania polskich szans na przyszłość. Twoje rozumienie spraw inwestycyjnych, infrastrukturalnych, środowiskowych, ale i roli kapitału ludzkiego i społecznego, zaufania oraz otwartości władz samorządowych na obywateli - pozwalało na wyobrażanie sobie naprawdę nowoczesnego miasta zarządzanego nowocześnie przez nowoczesnego prezydenta, który umiał łączyć tradycję z wyzwaniami przyszłości.
Pamiętam, jak prawie już dwa lata temu zgodziłeś się wziąć udział w konferencji poświęconej uchodźcom i pomocy dla nich, ale i językowi nienawiści, jaki ich atakował.
Jako Prezydent Gdańska byłeś znany w całej Unii Europejskiej ze swojej otwartości i solidarności z uchodźcami. Gotowy na otwieranie bram, domów, serc. Na projekty sprowadzania uchodźców, osadzania ich w mieście, integracji z gdańskimi tradycjami. I podczas tej konferencji pięknie mówiłeś ( w końcu nie mogłeś przyjechać, ale przysłałeś fantastyczne nagranie) o praktyce tej głębokiej solidarności z potrzebującymi. W prawdziwie chrześcijańskim, dobrym duchu.
Miałeś ciepłe dobro w oczach i gestach. Nawet wówczas, kiedy walczyłeś o coś i musiałeś być ostrzejszy w swojej postawie. Ciepło Pawła Adamowicza....
I dlatego tak bolesna jest ta konfrontacja Twojego ciepła i otwartości na innych z tym, co jest nienawiścią i zimnem stali noża. Nienawiść, słowa nienawiści, nawet wtedy, gdy płoną, rozpłomieniają emocje - są w ludzkim wymiarze zimne. Mają niszczyć, osłabiać czyjąś wolę, deprecjonować człowieka, upokarzać go, wyrzucać w świat drugiego sortu i bycia rzekomym zdrajcą. Nienawiść udaje emocje, a tak naprawdę jest wyrahowana. Otwartość i miłość są spontaniczne. Jak jedne z Twoich ostatnich słów o dzieleniu się dobrem....
Drogi Pawle,
Nienawiść dotykała Cię bardzo często. Ale nie zmieniło to Twojego uśmiechu i światła w oczach. Zaraza nienawiści nie przedarła się do Twojego serca i umysłu.
I o tym musimy pamiętać. O walce z nienawiścią, maszynerią wojny nienawiści, szczególnie w Sieci. O walce z przyzwoleniem władz publicznych, mediów, które już nie są publiczne, tylko propagandowe, jak narzędzia medialne Języka Trzeciej Rzeszy ( co opisał Klemperer) - dla mowy nienawiści.
I o Twoim ciepłym uśmiechu musimy pamiętać. O tym, co nam zostawiasz jako swoje dziedzictwo.
Niech Cię ciepło niebieskie ogrzewa....
Niech Twoje oczy zerkają w naszą stronę, by pomóc nam zrozumieć siebie samych, swoje zadania, swoje misje.
Niech Twoje oko pilnuje porządku w Gdańsku, Polsce, Europie.
Michał Boni
14 stycznia 2019
14 stycznia 2019
