
W kreowanym do tej pory na jedność i wielką siłę PiS doszło do wojny na szczycie władzy. Trwa bitwa o wpływy w partii i o elektorat. Podzieliły się również media propisowskie. To pierwsza w historii PiS awantura, która ujrzała światło dzienne. Zwykle spory rozwiązywano w zaciszu ugrupowania. Wcześniejszy lincz partyjny i medialny na Bartłomieju M., uraził dumę Macierewicza, który ma wszystko bez czego PiS przestaje istnieć, czyli twardy elektorat oraz... wiedzę. A dziś po aresztowaniu swojego protegowanego może dość do prawdziwej jatki.
REKLAMA
Trzecia głowa smoka, to minister sprawiedliwości, który robi swoje i nikt mu w tym nie przeszkadza. Na razie.
Tymczasem dwie pozostałe głowy smoka rzuciły się sobie do gardeł. Jeden chciał to zrobić w białych rękawiczkach nie swoimi rękoma. Drugiego bardzo to rozwścieczyło. Błąd taktyczny popełnił prezes. PiS ma twardy elektorat na rozkaz o. Rydzyka, środowisk Radia Maryja i Gazety Polskiej (wyborcy teorii zamachu smoleńskiego). Polecenia wydaje I duchowny IV RP - ojciec, biznesmen i polityk w jednej osobie. Prywatnie bardzo blisko związany z Antonim Macierewiczem. Kaczyński ma władzę w strukturach PiS. Jeszcze ma. Ale struktury bez elektoratu są tylko organizacją. W konfrontacji, do której już doszło: Kaczyński - Macierewicz, ten pierwszy skazany jest na pewną przegraną. Mediacje nie wchodzą w grę. Duma Macierewicza została urażona. Atak odebrał jako brak lojalności i wdzięczności za gromadzony i pielęgnowany przez lata twardy elektorat.
Kaczyński, który pozbył się Bartłomieja M. z PiS, żeby podnieść partii sondaże i wzmocnić jej wizerunek, ma teraz wytrącony z ręki miecz. Za Macierewiczem stoi murem o. Rydzyk, jego imperium medialne i głos, którego bezkrytycznie słucha twardy elektorat PiS. Z prezesem zostaną wierni, fanatycznie oddani mu najbliżsi współpracownicy. W samym Sejmie RP można naliczyć 14 frakcji PiS. To m.in. ludzie jeszcze z czasów Porozumienia Centrum, oddani Macierewiczowi, związani ze SKOK - ami posłowie Kamińskiego, wcześniejsi samorządowcy oraz parlamentarzyści unoszący się na fali pisowskiej koniunktury. W klubie PiS nie ma więc monolitu, co próbowało wmówić mediom oraz opinii publicznej kierownictwo partii Kaczyńskiego. Rozłam od wyborów jest również w wielu okręgach wyborczych, gdzie lokalni działacze PiS lądowali na listach na szarym końcu za "spadochroniarzami".
Media publiczne oraz bracia Karnowscy z tygodnika "Sieci" i portalu wPolityce.pl stoją za Kaczyńskim. Nie mają jednak takiej siły przebicia do kościelnego elektoratu. Prezes zrobiłby zapewne wszystko, żeby doszło do porozumienia, ponieważ oprócz wpływu na wyborców za pośrednictwem o. Rydzyka, Macierewicz wie bardzo dużo. Był przecież pierwszym ministrem spraw wewnętrznych dawnej, podziemnej opozycji, który w 1992 roku otworzył "skarbiec" z teczkami i sporządził historyczną już "listę Macierewicza", przyczyniając się do "nocnej zmiany", czyli upadku rządu Jana Olszewskiego. Poza tym "wyjaśnia" od 7 lat przyczyny katastrofy smoleńskiej... I może dysponować tą najprawdziwszą prawdą o tragedii.
Scenariuszy jest kilka. Jeden z nich zakłada, że dojdzie do podziału w PiS na dwie główne frakcje, co rozbija automatycznie partię w pył. Prezes władzy nie odda na pewno. Ma swojego prezydenta i rząd. Trzeba brać pod uwagę również koalicjantów wewnątrz PiS. Ustawa o sądownictwie jest przegłosowana, ale Sąd Najwyższy zatrzymała UE. Ministrowi sprawiedliwości waśnie, kłótnie i rozłamy nie są teraz na rękę. Chce dostać władzę w sądach. Pozostaje jeszcze Jarosław Gowin, który słynie z tego, że jeśli statek tonie, on nie słucha do końca orkiestry. Po prostu ulatnia się. Tak było przed wyborami, kiedy przeszedł z PO do PiS. A wcześniej z PiS do PO. Zatem wędrówki międzypartyjne nie są mu obce. Milczący Gowin może, więc odejść z klubu PiS ze swoimi kilkoma posłami i zacząć udawać tego, któremu zależy na dobru państwa.
Nie ma wątpliwości, że konflikt będzie zaostrzał się i nie wygląda na to, żeby któraś z dróg prowadziła do kompromisu. Tutaj zostały podważone autorytety i urażona duma obu samców, z których jeden pretenduje do pozycji tego najważniejszego w hierarchii - alfa. PO zatrzymaniu M. Macierewicz stanie się nieobliczalny. Ma za sobą środowiska radiomaryjne, kółka różańcowe w całym kraju, kluby Gazety Polskiej oraz wyznawców smoleńskich. Wszystkie te środowiska łączy wspólnota i przywiązanie do Zjednoczonej Prawicy. Nie kibicują PiS pojedynczo w domach przed telewizorami. lecz stworzyli rodzinę, która się wspiera i wierzy w sukces ZP. Przynajmniej część tych wyborców pójdzie za Macierewiczem, który stworzy nowe rdykalano - katolickie ugrupowanie. A ma do tego narzędzia. Pomoże mu w tym Radio Maryja, TV TRWAM, TV Republika, Gazeta Polska. Nagonka na niego ma go skompromitować politycznie, żeby pociągnął za sobą jak najmniej twardego elektoratu, którego jest twórcą.
Poważny konflikt na szczytach władzy PiS powinna wykorzystać opozycja sejmowa oraz pozaparlamentarna. Ci pierwsi jeśli nadal będą spierać się, kto jest kandydatem na premiera w wyborach, poniosą klęskę. Opozycja poza "boiskiem sejmowym" ma teraz otwarte pole. Od początku widać, że jest o wiele bardziej skuteczna i aktywna od tej zasiadającej przy Wiejskiej. To dopiero początek wojny o strefy wpływów na górze PiS.
EPiLOG:
W 1994 roku Kaczyński mówi Torańskiej (autorka książki "My") o Macierewiczu: "Mówił mi: słuchaj, ty żeś wymyślił partię nowoczesną, w stylu zachodnioeuropejskim, odciętą od wszystkich bagaży polskich tradycji z antysemityzmem i nacjonalizmem na czele, i ja się z tobą - generalnie rzecz biorąc - zgadzam, ale ty nie widzisz tego społeczeństwa. To społeczeństwo - tłumaczył mi- żyło 50 lat w stanie zamrożonym i jest z Sienkiewicza, a nie z końca XX wieku i jeżeli ma ono być w ogóle uporządkowane, zmobilizowane, to jemu trzeba dać to, co przystaje do jego świadomości (...) Ja mam takie same poglądy jak ty, tylko widzę, że twój zamysł jest nierealny, ty ze swoją partią możesz w wyborach dostać 8 lub 9 proc, nie więcej, bo nikt cię tutaj nie zrozumie, trzeba więc- by stworzyć partię masową - działać inaczej, podchodzić do tego społeczeństwa takim, jakim ono jest".
Mentorem prezesa od 30 lat jest właśnie Macierewicz. Jest też autorem jego sukcesu politycznego od samego początku. Zadarcie z Macierewiczem oznacza koniec sukcesu Kaczyńskiego.
dc
