
Są rzeczy tak oczywiste, że wcale o nich nie myślimy, gdy są. Natomiast bardzo mocno odczuwamy ich brak. Jedną z takich rzeczy jest woda. Odkręcamy kran – i leci! Ale skąd się bierze, jaką przebywa drogę, zanim do nas dotrze, komu ją zawdzięczamy – nad tym się nie zastanawiamy. A czasem warto!
REKLAMA
Krakowskie wodociągi obchodziły w zeszły czwartek (14.02.2019) swoje "urodziny". Zostały bowiem oddane do użytku po 30-letniej budowie w dniu 14.02.1901 roku. Inicjatorem budowy był Józef Dietl, prezydent miasta w latach 1866–1874. W 1870 roku nakazał on budowę nowoczesnego wodociągu. Sprzeciwił się przy tym opinii Rady Miasta Krakowa. Radni byli bowiem przeciwni tej inwestycji, obawiając się jej ogromnych kosztów. Zachowało się w protokole znamienne zdanie prezydenta Dietla:
„Nie zrażajcie się, Panowie, wielkimi kosztami, jakie pociągnie za sobą urządzenie wodociągu, bo koszta przeminą, korzyści zaś będą wieczne!”.
Projekt wodociągu stworzył R. Ingarden, a budowę nadzorował osobiście prezydent Józef Dietl, a potem jego następcy: Mikołaj Zyblikiewicz, Ferdynand Weigel, Feliks Szlachtowski i Józef Friedlain. Jednak budowa ta była trudna, więc trwała bardzo długo.
Ale od 14.02.1901 roku (celowo przypominam jeszcze raz tą datę) zaczęło działać przedsiębiorstwo „Wodociąg Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa” i działa do dziś. Pod zmienioną nazwą ale w tych samych budynkach!
Z okazji 118 rocznicy otwarcia krakowskich wodociągów nagrałem w Radio Kraków opowiastkę o tym, jak zaopatrywał się w wodę średniowieczny Kraków i jak rozwijała się idea oraz realizacja wodociągu miejskiego.
Audycja ta będzie emitowana jutro (17.02.2019) zaraz po hejnale, ale posłuchać jej można w dowolnej chwili korzystając z tego linku.
Ale dlaczego król dostał wodę później, niż reszta Krakowian?
O tym właśnie dowiesz się, gdy posłuchasz mojej audycji!
