Ford Focus 2.0 EcoBlue (ST-Line)
Ford Focus 2.0 EcoBlue (ST-Line) fot. Michał Adamiuk

Fokus-pokus, czary-mary i Fordowi znowu udało się coś, za co normalnie trzeba płacić miliony monet. Coś, czego nie spotyka się często w „tanich” autach, a już na pewno nie spodziewa w zwyczajnym kompakcie z dieslem.

REKLAMA
Focus już od dawna nie wyglądał tak interesująco. Ostatni raz ze 20 lat temu, kiedy niczym bombę, zrzucił na skostniały świat motoryzacji swoje trójkąty i trapezy. Nowy nie ma nic wspólnego z poprzednikami. Zniknęło nawet trzecie okienko przy słupku C, a proporcjami bardziej przypomina teraz choćby Mazdę 3, niż któregokolwiek z poprzednich Focusów. Dla mnie to petarda. Ostre cięcia, wklęsłości i przetłoczenia spektakularnie załamują światło, a blacha tego auta wygląda jak skóra naciągnięta na naprężone mięśnie.
logo
logo
logo
Prezencja przyczajonego drapieżnika nie jest na wyrost, ale to nie powinno dziwić nikogo, kto prowadził dowolny samochód tej marki z ostatnich kilkunastu lat. Jak Ford zrobi układ jezdny, to nie ma... go z czym porównać w tej klasie cenowej. Popularne, tanie auta tak nie jeżdżą. Zbliżone odczucia zza kierownicy zwykle kupuje się w salonach producentów premium, ewentualnie dopłaca za nie w napompowanych „GTI”.
logo
logo
logo
Tymczasem Ford może uczyć resztę świata jak powinno się konfigurować elektryczne wspomaganie. Solidny opór na kierownicy pozwala w ujmujący sposób czuć, co dzieje się z przednimi kołami. Reakcje na skręt są błyskawiczne i precyzyjne. To super, ale jeszcze większe wrażenie robią hamulce. Są fenomenalnie skalibrowane. Pedał jest twardy, a dokładność nacisku – milimetrowa. Poczucie kontroli nad Fordem jest obłędne i nie ma znaczenia, że to sportowa wersja ST-Line. Podobne odczucia daje już najzwyklejsza Fiesta. Szkoda tylko, że w nowym Focusie Ford ulega dziwnej modzie na cofanie się w rozwoju i powrót z niezależnego zawieszenia do belki skrętnej. Na szczęście w mocniejszych wersjach nadal jest wielowahaczowe. To w ST-Line jest rzecz jasna utwardzone, ale nie betonowe. Wystarczająco podatne na przyjmowanie ciosów od dziurawych ulic i na tyle twarde by nadążać za całą resztą jego temperamentu. Prowadzenie tego auta to wybitna zmysłowa przyjemność. W nim po prostu czai się hot hatch... i nieważne, że to pospolity diesel.
logo
logo
logo
Dwulitrowy EcoBlue jest świetny. Może i ma tylko 150 KM, ale aż 370 Nm. Ciągnie od samego dołu i wydaje się znacznie szybszy od katalogowych 9,3 sekundy do „setki”. Ma przy tym maniery wyższych sfer. Żadnego klekotu, ba, w środku kompletnie nie słychać, że to konie pojone ropą. Za to apetyt mają spory, bo przy mocnym popędzaniu ich ostrogami, potrafią wypić nawet i 10 litrów na 100 km.
logo
8-biegowy automat wydawał się znakomity, po kilku dniach zaczął lekko wkurzać. Nawet nie tym, że zamiast dźwigni ma programator od pralki i trzeba odzwyczaić się od łapania w powietrzu nieistniejącej wajchy. W trybie manualnym skrzynia zbyt często pokazuje swoją suwerenność. Albo ma rozdwojenie jaźni. Raz potrafi zmienić bieg błyskawicznie po wydaniu jej rozkazu łopatką, a czasem ociąga się z tym w nieskończoność, mijając po drodze najbardziej efektywne obroty. Zdarza się jej też bez pytania zredukować albo wbić wyższe przełożenie.
logo
logo
W środku Focus jest trochę jak przerośnięta Fiesta. Jakoś tu ciemno, smutno i trochę plastikowo, choć do jakości tworzyw trudno się przyczepić. W przeciwieństwie do infotainmentu. Owszem wygląda dobrze, pomyślany jest logicznie i działa funkcjonalnie, ale jednej rzeczy nie mogę mu darować. Przy przełączaniu zapisanych stacji radiowych, funduje jakieś 5 sekund ciszy. Cisza w radiu jest niedopuszczalna, rozumiemy się? 10-głośnikowy system Bang&Olufsen Play też nie brzmi rewelacyjnie, ale nie można chyba tego oczekiwać od auta tej klasy. Nie powinno też spodziewać się tak wyraźnego sportowego sznytu, a jednak Ford daje nam go w standardzie. Podoba mi się wyjątkowo niska pozycja w Focusie, jego znakomicie wyprofilowana sportowa kierownica i miękkie fotele, które nie są nawet quasi kubełkami, a jednak w jakiś przedziwny sposób świetnie trzymają na wysokości bioder.
logo
logo
logo
Teraz do rzeczy. Pomijając design, bo to rzecz gustu, nowy Ford nie ma nic, czego przeciętny klient nie znalazłby u konkurencji. Mechanika, nowoczesne technologie, systemy bezpieczeństwa – to kawał dobrego samochodu, jakich wiele. Ale: jeśli kochasz prowadzić i doceniasz subtelne różnice w tym, jak auto skręca i hamuje – uznasz, że Focus jest wybitny
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo