Kościół pw. św. Jakuba w Medjugorie
Kościół pw. św. Jakuba w Medjugorie fot. Jacek Gabryś/ pixabay.com

Polscy pielgrzymi z Medjugorie zostali wzięci na zakładników. Napaści na nich nie dokonali ani żadni terroryści, ani nielegalni imigranci. Atak przyszedł z dość niespodziewanej strony, bo od premiera polskiego rządu Mateusza Morawieckiego.

REKLAMA
W trakcie trwającej debaty na temat 13. emerytury, wbrew swojej woli, polscy pielgrzymi z Medjugorie stali się przedmiotem argumentacji podjętej przez premiera Morawieckiego. Według jego słów, dodatkowe świadczenie jest potrzebne polskim emerytom, aby mogli oni wybrać się w pielgrzymkę na Bałkany. Pytanie, jakie naturalnie rodzi się w związku z tym brzmi: kto pielgrzymował tam do tej pory?
To mogłeś/-łaś być ty
Wydaje się, że główne podejrzenie pada na nauczycieli. Przede wszystkim na tych zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego, ale i wszystkich innych, którzy podjęli się strajku w szkołach. Rząd Prawa i Sprawiedliwości i jego Telewizja Polska przez ostatni miesiąc prowadzą nagonkę na środowisko nauczycielskie, podkreślając, jak dobre warunki panują w oświacie. Widocznie więc to właśnie zarabiających krocie pedagogów było stać, żeby tłumnie pielgrzymować do miejsca objawienia w Medjugorie.
Sprzedawcy złudzeń
To że politykom PiS nie zależy na rozwiązaniu sporu z nauczycielami widzimy wszyscy. Jarosławowi Kaczyńskiemu generalnie nie chodzi o rozwiązywanie jakichkolwiek problemów społecznych, a jedynie o utrzymanie władzy. I gdy ma do wyboru, zainwestowanie w podniesienie jakości nauczania lub doraźne kupowanie głosów wyborców, zawsze wybierze tę drugą opcję. I nie jest ważne, że pieniądze na 13 emeryturę zostały zagrabione przez rząd ze środków zgromadzonych przez przedsiębiorców na Funduszu Pracy. Koszt tej operacji to 10 mld 800 mln zł. Czyli – J. Kaczyński mógłby spokojnie pokryć lukę w tegorocznym budżecie i zrealizować postulaty nauczycieli. Jednak dla Prezesa rachunek jest inny i prosty. Jednorazowy dodatek w wysokości najniższej emerytury obejmie 9,8 mln emerytów i rencistów. Nauczycieli jest tylko 700 tys. i nie stanowią oni stałych wyborców partii rządzącej.
Komunistyczna bomba z opóźnionym zapłonem?
Boli mnie, gdy słyszę od znajomych, że praca w szkole obejmuje niewiele godzin w tygodniu i że nauczyciele mają mnóstwo wolnego czasu. Przykre jest, gdy padają argumenty, że ten cały strajk ma podłoże polityczne i jest prowadzone przez ZNP, Związku z czasów komunizmu. Niestety propaganda PiS odnosi skutek, bo mało kto chce wejść w buty pedagogów. Ponadto, z całym szacunkiem, ale ZNP prowadziło swoją działalność już w dwudziestoleciu międzywojennym. Poza tym od Okrągłego Stołu minęło 30 lat, więc chyba czas przestać wracać do czasów Polski Ludowej. No chyba, że rządzącym brak jest innych argumentów.
Jesteśmy z Wami!
W Polsce mamy do czynienia z krańcową degradację statusu zawodu nauczyciela. W porównaniu z innymi grupami zawodowymi i wynagrodzeniami w gospodarce, zarobki pedagogów są niskie, o wiele za niskie. Im dłużej będzie trwał strajk, tym większe będą emocje. Zarówno rodzin i dzieci, jak i samych protestujących. Jedyną stroną, która pozostaje niewzruszona jest rząd PiS. Oni nadal będą rozbijać środowisko i atakować lidera strajku Sławomira Broniarza. To jest ich sposób rozwiązywania problemów. Pamiętamy to dobrze z protestu lekarzy rezydentów oraz opiekunów osób niepełnosprawnych. Jedynym sposobem żeby się przeciwstawić takiej polityce jest jedność. Za wspólne zwycięstwo, jakim jest lepsza polska edukacja. Damy radę. Nauczyciele! Macie nasze wsparcie!