
Głupoty głupotą nie pokonasz. Jedyną rzeczą, jaka może pokonać głupotę, jest mądrość. Mądrość nie zawsze jest w stanie pokonać głupotę, ale podczas kłótni mądrość i tak coś osiąga. Ostatecznie wszyscy poznają, że głupota jest jednak głupia.
REKLAMA
Sytuacja ze sporem pomiędzy nauczycielami a rządem PiS, bardzo przypomina mi biblijną przypowieść o mądrym królu Salomonie. Według niej, król miał rozsądzić spór pomiędzy dwiema kobietami. Każda z kobiet miała dziecko. Jedno z dzieci zmarło i obie kobiety twierdziły, że to które żyje jest jej. W związku z uporem obu kobiet król zawyrokował, że należy dziecko przeciąć i każdej z nich dać po połowie. Wtedy prawdziwa matka ustąpiła, ponieważ wolała, żeby jej dziecko wychowało się z inną kobietą niż poniosło śmierć. Salomon poznaje po tym, że to ona jest matką dziecka i oddaje je jej.
To nie biała flaga
Wczoraj prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz poinformował, że trwający trzy tygodnie strajk nauczycieli będzie zawieszony od 27 kwietnia. Ponadto przekazał też, że Forum Związków Zawodowych i ZNP nie porozumiały się z rządem Prawa i Sprawiedliwości ws. podwyżek oraz, że nie wezmą udziału w piątkowym okrągłym stole na Stadionie Narodowym. Pomimo tego maszynka legislacyjna PiS nie zatrzymała się i dokończone zostały sejmowe prace nad zmianami w prawie, zgodnie z którym teraz uczniowie będą mogli być klasyfikowani przez dyrektorów szkół, albo nawet przez burmistrzów i prezydentów miast. ZNP i FZZ zachowały się jak prawdziwa biblijna matka. Za to rząd-nierządnica, poszedł w zaparte do końca i jedynie dla swojego dobra kłamał, że zależy im na maturzystach.
Wczoraj prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz poinformował, że trwający trzy tygodnie strajk nauczycieli będzie zawieszony od 27 kwietnia. Ponadto przekazał też, że Forum Związków Zawodowych i ZNP nie porozumiały się z rządem Prawa i Sprawiedliwości ws. podwyżek oraz, że nie wezmą udziału w piątkowym okrągłym stole na Stadionie Narodowym. Pomimo tego maszynka legislacyjna PiS nie zatrzymała się i dokończone zostały sejmowe prace nad zmianami w prawie, zgodnie z którym teraz uczniowie będą mogli być klasyfikowani przez dyrektorów szkół, albo nawet przez burmistrzów i prezydentów miast. ZNP i FZZ zachowały się jak prawdziwa biblijna matka. Za to rząd-nierządnica, poszedł w zaparte do końca i jedynie dla swojego dobra kłamał, że zależy im na maturzystach.
Pyrrusowe zwycięstwo? Wolę nie.
Wczorajsza decyzja związkowców spowodowała, że wiele osób spuściło nos na kwintę. Wielu też w swoim rozczarowaniu atakowało ZNP i samego Sławomira Broniarza. Ja za to staję w ich obronie. Przedstawione na konferencji stanowisko było konsultowane z nauczycielami w większych i mniejszych miastach, a także z rodzicami oraz przedstawicielami uczniów. Nie była to łatwa decyzja, ale została ona dobrze uzasadniona. Strajk mógłby trwać dalej i trwałby w czasie matur pisemnych, i ustnych których nie dałoby się przeprowadzić. Strajkujący pedagodzy mieli pełną świadomość, że nie warto wygrywać wojen nadmiernym kosztem - szczególnie kosztem swoich uczniów. To premier Morawiecki był tym jedynym, zdeterminowanym żeby zaryzykować dobro maturzystów. Rząd PiS z premierem Morawieckim na czele nie byłby w stanie zastąpić nauczycieli, nie byłby w stanie rozwiązać problemu. Jedyne co rząd potrafił to stworzyć spec-ustawę w sprawie matur. Ustawa ta, jak większość prawnych poprawek PiS – pisanych nocą i na kolanie - pokazała że są zwykłymi partaczami, i że bardzo nisko moralnie upadli.
Wczorajsza decyzja związkowców spowodowała, że wiele osób spuściło nos na kwintę. Wielu też w swoim rozczarowaniu atakowało ZNP i samego Sławomira Broniarza. Ja za to staję w ich obronie. Przedstawione na konferencji stanowisko było konsultowane z nauczycielami w większych i mniejszych miastach, a także z rodzicami oraz przedstawicielami uczniów. Nie była to łatwa decyzja, ale została ona dobrze uzasadniona. Strajk mógłby trwać dalej i trwałby w czasie matur pisemnych, i ustnych których nie dałoby się przeprowadzić. Strajkujący pedagodzy mieli pełną świadomość, że nie warto wygrywać wojen nadmiernym kosztem - szczególnie kosztem swoich uczniów. To premier Morawiecki był tym jedynym, zdeterminowanym żeby zaryzykować dobro maturzystów. Rząd PiS z premierem Morawieckim na czele nie byłby w stanie zastąpić nauczycieli, nie byłby w stanie rozwiązać problemu. Jedyne co rząd potrafił to stworzyć spec-ustawę w sprawie matur. Ustawa ta, jak większość prawnych poprawek PiS – pisanych nocą i na kolanie - pokazała że są zwykłymi partaczami, i że bardzo nisko moralnie upadli.
Brawo dla ZNP i FZZ. Brawo dla Sławomira Broniarza i wszystkich nauczycieli. Brawo dla rodziców i uczniów oraz zwykłych obywateli wspierających słuszny protest pedagogów. Bitwa może przegrana, ale wojna, w której dalej należy wspierać nauczycieli wciąż trwa. Niestety przeważnie tak to jest, że mądrzejszy musi ustąpić głupszemu. Tak też było i tym razem.
