Dziś w Warszawie odbyła się akcja solidarności z Pussy Riot zorganizowana przez AMNESTY INTERNATIONAL i POROZUMIENIE KOBIET 8 MARCA. Podobnie jak na całym świecie: Pradze, Nowym Jorku, Paryżu, Madrycie, Londynie, czy nawet w Moskwie.Ta punkowa akcja miała na celu zsolidaryzowanie się z dziewczynami z zespołu Pussy Riot, które w marcu tego roku zostały aresztowane pod zarzutem „chuligaństwa”

Dziewczyny zostały skazane na 2 lata łagru. Wyobrażacie sobie 2 lata więzienia za wykonanie piosenki protestacyjnej? A co z wolnością słowa? Z przyjemnością złożyłem podpis pod petycją o uwolnienie dziewczyn. Nie mógłbym inaczej zareagować mając w tle głowy dzieciństwo spędzone w głębokiej i zapyziałej komunie w Polsce. 2 lata to: 730 dni! Przez 730 dni można: 2 razy zajść w ciąże i urodzić, rozwieść się co najmniej raz, kilka razy się zaręczyć, naliczyć setki spadających gwiazd, stworzyć kilka chwytliwych melodii, przetańczyć kilkadziesiąt nocy, kochać się do nieprzytomności noc w noc wygrać milion w totka, potem zasadzić parę złotych krasnali w ogrodzie z Gargamelem w tle. Tymczasem nici z potencjalnych dzieciaków, cudownych, namiętnych nocy, olśniewających gwiazd na niebie i designerskich Gargo-chałup.


2 lata w ruskiego, śmierdzącego łagru- oto co czeka Pussy Riot. Za co? Za nic!!! A co ze współczuciem, miłością i przebaczeniem. Co z Bogiem , który każdemu wybacza? Bóg przemilczał, za to Sąd Rejonowy w Moskwie-nie. Dziewczęta bowiem:" nie rokują nadziei na poprawę bez osadzenia w kolonii karnej" Know-how- jak żyć na tym świecie jeśli wciąż dzieją się takie absurdy. Historia Pussy Riot odbiła się szerokim echem na całym świecie, w blogosferach, zależnych i niezależnych mediach…i co z tego?! Dziewczynom nikt nie zwróci zwędzonych 2 lat z życia.

Te kolorowe trampki, krzykliwe kominiarki stały się na chwilę tylko ikonami odwagi, buntu ,niezależności i walki o wolność słowa. Dlaczego na chwilę? Chociażby dlatego na przykład, że na ową akcję na Fejsie „zapisało się” 1333 osoby-wow ,imponujący wynik! Szkoda tylko, że nie było nawet dwustu. Niemniej teraz wszyscy siedzą i dumnie i umieszczają sobie na „ fejsowych cyber-ścianach” Free Pussy Riot, PIĘKNIE, tylko gdzie byliście, gdy Was nie było?! Taka jest właśnie natura ludzka. Żyjecie sensacją, cudzym dramatem, a jak przychodzi co do czego, to chowacie łeb w piasek.


