
Lublin, moje rodzinne miasto, hotel Europa należał przed Wojną do rodziny. Wracam zawsze kiedy źle, kiedy potrzebuję wzmocnienia, gdzie przyjaciele. I gdzie Stary Cmentarz a na nim macewa/ohel Chojze zwanego Widzącym, cadyka, który urodził się w niedalekim Józefowie Biłgorajskim w 1745 roku. Odszedł ( dnia miesiąca Aw 1815 roku.
REKLAMA
Otwieram kłódkę furtki cmentarza, zamykam ją za sobą. kamienne schody zarośnięte drobnymi margerytkami, rumiankiem, wspaniały zapach, ciepły, pudrowy, łagodny. Przez tę sferę zapachu jak błogosławieństwa, przechodze i oto przede mną ohel. Niezwykły cadyk, niezwykła postać.
Jaakow Icchak ha-Lewi Horowic (hebr. יעקב יצחק הורוביץ), znany także jako Lubliner, cadyk, jeden z duchowych przywódców ruchu chasydzkiego zwany Ha-Choze mi-Lublin czyli Widzącym, Jasnowidzącym z Lublina.
Mały Jakub Icchak jako dziecko odznaczał się poważnym usposobieniem, sięgał po święte księgi i spędzał czas na modlitwach. Nauki pobierał u wielu znakomitych rabinów - w Sieniawie u rabbiego Szmelke studiował Talmud, potem uczył się w Leżajsku u słynnego rabbiego Elimelecha, potem przebywał w Łańcucie.
Został zaręczony z córką krasnobrodzkiego szynkarza i przymuszony przez ojca do ślubu. Zaraz po ceremonii zaślubin uciekł od żony i gości i wyruszył na wędrówkę po dworach chasydzkich (dwór chasydzki to wspólnota, którą tworzą cadyk i jego uczniowie). Wiadomo, że przebywał na dworze u Samuela Szmelke Horowica z Nikolsburga, Dow Bera z Międzyrzecza i Lewiego Icchaka ben Meira z Berdyczowa. Największy wpływ na Widzącego wywarł ostatni z jego nauczycieli – Elimelech z Leżajska.
ciąg dalszy za chwilkę
