https://tech.wp.pl/nasa-alarmuje-niebezpieczna-asteroida-leci-w-kierunku-ziemi-6409184287381121a

Dokładnie za tydzień, w sobotę 10 sierpnia 2019, po raz kolejny Kosmos pokaże nam, że mimo naszych różnych zabiegów i starań - egzystencja wszystkich ludzi może się skończyć szybko i tragicznie. Nie tylko ludzi zresztą, ale także zwierząt i roślin. Bowiem kiedyś całe życie na Ziemi może zostać zgładzone za sprawą jednej z wielu asteroid, krążących wokół Słońca. Okropnie trudno je upilnować, bo są ich dziesiątki tysięcy i są nieprzewidywalne!

REKLAMA
Duże planety zachowują się w sposób całkowicie zdeterminowany zasadami mechaniki. Znając ich aktualne położenie i prędkość możemy dokładnie przewidzieć, gdzie będą za godzinę, za rok czy nawet za tysiąc lat. Dlatego wiemy, że żadna z nich nam z pewnością nie zagrozi.
Ale poza dużymi planetami w naszym układzie Słonecznym znajduje się mnóstwo obiektów kosmicznych, nazywanych planetoidami (gdy są większe) lub asteroidami (gdy są mniejsze). Te asteroidy zachowują się jak rozbrykane dzieciaki na wycieczce! Poruszają się po bardzo dziwacznych torach, zbliżając się i oddalając od Słońca - a niekiedy także przelatując koło naszej Ziemi. Przeloty asteroid w pobliżu Ziemi są nieprzewidywalne, ponieważ nie krążą one na stałych orbitach. Dzieje się tak, bo na ich ruch wpływa grawitacja planet, koło których przelatują. Głównym"winowajcą" jest tu Jowisz, największa planeta naszego Układu Słonecznego. Potrafi on tak pozmieniać orbity asteroid, że pojawiają się one w nieoczekiwanym miejscu i czasie. Także w pobliżu Ziemi!
W efekcie nie wykluczone są też zderzenia.
W przeszłości asteroidy wielokrotnie uderzały w Ziemię. Ślady takich zderzeń, które na Księżycu są widoczne w formie łatwych do obejrzenia kraterów (wystarczy nawet niewielka lornetka!) - na Ziemi zostały w większości zatarte przez erozję. Ale badania geologiczne nie pozostawiają żadnych wątpliwości - te uderzenia miały miejsce. Najbardziej znany jest upadek asteroidy około 65 milionów lat temu, w wyniku którego miał miejsce globalny kataklizm w którym wyginęły wszystkie dinozaury.
logo
Zlokalizowano nawet miejsce tego uderzenia. Został po nim podmorski krater o średnicy 150 km w pobliżu miasta Chicxulub na Jukatanie. Na szczęście nigdy później do takiego zderzenia nie doszło, w szczególności w ciągu całej burzliwej historii Ludzkości.
Niestety oczekiwanie, że "Kosmos wystrzelał już cały swój arsenał" - jest błędne.
Astronomowie zdają sobie sprawę z zagrożenia, więc stworzyli instytucje o nazwie CNEOS - Centrum Badania Bliskich Ziemi Obiektów NASA. Śledzi ona nieustannie ruch ponad 20 tysięcy asteroid, których tory przebiegają niebezpiecznie blisko Ziemi.
W szczególności w październiku 2010 roku wykryto dwie asteroidy zmierzające w kierunku Ziemi. Napisałem wtedy felieton Śmiertelna groza z Kosmosu. Napisałem w nim między innymi:
Gdyby nawet niewielka (jak na kosmiczne warunki) asteroida uderzyła obecnie w Ziemię, to cywilizacja ludzka byłaby bezpowrotnie zniszczona. Obudziłbyś się Czytelniku w środku nocy płonąc jak pochodnia , a wokół waliłyby się domy, pękała ziemia i łamały drzewa.
Mocna wizja, prawda? Całą resztę też warto przeczytać!
Nawiasem mówiąc, to, co wtedy na nas leciało z głębin Kosmosu, to były dwie niewielkie asteroidy: jedna o średnicy 14 metrów i druga 19 metrowa. Groźne, ale całej Ziemi by nam nie rozwaliły.
Obecnie jednak zbliża się do nas asteroida o nazwie 2006 QQ3, mająca 569 metrów średnicy. Ten kosmiczny potwór nadlatuje z szybkością 16.000 km/h. Jeśli obliczenia astronomów są dokładne - minie on Ziemię 10 sierpnia o godzinie 9:23. Przeleci w odległości 0,049 jednostki astronomicznej. To bardzo blisko, bo za niebezpieczne uważa się wszystkie obiekty kosmiczne przelatujące bliżej niż 0,05 jednostki astronomicznej. Będzie więc emocjonująco!
Jeśli astronomowie się nie pomylili - tym razem jeszcze przeżyjemy. Ale jeśli w obliczeniach tych jest błąd - to do zobaczenia na tamtym świecie!