
Pora jest wakacyjna, więc porządkuję swoje stare publikacje. Większość wyrzucam, bo się zdezaktualizowały, ale sporo okazuje się wciąż ciekawych, więc próbuję zachęcić do ich czytania. Tak się stało także z artykułem z 2012 roku, zatytułowanym "Czemu już nie kochamy aut?" Jako motto do tego artykułu niech posłużą dwa zdjęcia: Malucha z czasów PRL, do którego odnosiliśmy się prawie z religijną czcią oraz współczesnego złomowiska samochodów, pokazującego, jak dzisiaj się do nich odnosimy.
REKLAMA
Artykuł, który chcę dziś przypomnieć, odnosił się do opublikowanych w 2012 roku wyników badań socjologicznych (angielskich), pokazujących silny już wtedy w tamtym społeczeństwie trend do odchodzenia od samochodów jako głównych środków lokomocji i komunikacji. Biorąc to za punkt wyjścia przeanalizowałem to zjawisko, zaczynając od wspomnień z okresu PRL, gdzie samochód był obiektem najwyższego pożądania, a kończąc na argumentach pokazujących, że w nowej rzeczywistości jego posiadanie i używanie nie jest już czymś tak bardzo prestiżowym, wygodnym i ważnym. Odbitkę mojego artykułu przytaczam poniżej:
można go jednak także przeczytać - być może wygodniej - korzystając z tego linku.
Zachęcam do zadumy nad tym, jak pewne mody przychodzą i przechodzą. Dziś takim urządzeniem technicznym, które wszyscy pragną mieć i używać, jest smartfon. Czy dożyjemy czasów, kiedy będzie można oglądać całe pryzmy wyrzuconych na śmieci smartfonów?
