Robienie kiełbasy
Robienie kiełbasy Fot. Peter Fuchs/ www.pixabay.com

Jak fajnie, że już po wyborach. Jak przyjemnie, że nie ma już tych setek banerów i można spokojnie przejechać przez miasto, powiat i gminę. Jak dobrze, że mamy to już za sobą i cztery lata spokoju. Jak fajnie, że politycy będą mogli...zająć się sobą.

REKLAMA
Ja wiem, że już w dniu ogłoszenia wyborów wszyscy cieszyli się, że kampania do Sejmu i Senatu potrwa tak krótko, że całość szybko się skończy i będzie można spokojnie śledzić nowy sezon Voice’a, Mam talent, Czar par i innego Tańca z gwiazdami. Ale także nam wyborcom coś się zwyczajnie należy. Przecież cała ostatnia kadencja Parlamentu, to była jedna wielka kampania. Wszyscy wyborcy już dawno byli przekonani do swoich racji. Każdy z nas wiedział, czy należy do Tutsi czy do Hutu. Kto w naszym, polskim plemieniu „ma bydło”, a kto „uprawia ziemię”. Kto tu jest gorszym, a kto lepszym sortem. Wystarczyło tylko te niekończące się sondaże zamienić na wybory. Misterny plan popsuła jednak LEWICA.
Mydlenie oczu
Suweren głos zabrał i jest już zbędny. Kaczyński, Ziobro i Gowin chcą teraz czasu, żeby w zaciszu gabinetów podzielić się władzą i wpływami. Potrzebują też tematów zastępczych, żeby rozmasować sprawę Prezesa Najwyższej Izby Kontroli – Mariana Banasia. Protesty wyborcze do Senatu nadają się do tego idealnie. I nie Was tu „ciemny ludzie” ktoś chce wodzić za nos, żebyś PiSowi nie przeszkadzał. Ty masz już w TV swoje talenty, czary i tańce. To o starą opozycję chodzi. Wystarczyło bowiem rzucić gnata Platformie, a ta wystrzeliła do aportowania. Zaczęło się więc Kidawy-Błońskiej stroszenie, Neumanna muskuł prężenie, Schetyny do Brukseli donoszenie. Sztuczka PiS zadziałała i prawie się udała. Tylko ta LEWICA taka spokojna i wyważona, że nie wiadomo jak ją podpuścić i czym zająć.
Nowa rzeczywistość
PiS szybko spacyfikuje koalicjantów z Solidarnej Polski Ziobry i Porozumienia Gowina. W Platformie Obywatelskiej widzimy zaś rozpoczęcie procesu rozkładu. Liderzy partii zaczynają prowadzić ze sobą polemikę w mediach, a to nigdy nie kończy się dobrze dla formacji. W dłuższej perspektywie większym problemem dla sprawowania władzy przez PiS okaże się więc powrót LEWICY do Parlamentu. Wróciło bowiem ugrupowanie, które nie zachowuje się jak jednoroczny seter na pierwszym polowaniu. Weszli do Sejmu posłowie i posłanki z wielkim zapałem, ale też i ze sporym doświadczeniem, którzy mają dużo do udowodnienia.
Zobaczymy jakie efekty robienia polityki zostaną nam zaserwowane.