fot. W.Kwapisz

Przyszłość nadeszła teraz! To są pierwsze słowa, jakie przychodzą mi do głowy po teście najnowszego skutera Yamaha. Wskakując na T-MAXa 530 przeniesiemy się do innej galaktyki świetlnej!!

REKLAMA

Zawsze na maxi skutery spoglądałam z lekkim obrzydzeniem.. Tak, obrzydzeniem!! Bo, dla kogo były zaprojektowane te maszyny? Dla starszych Panów z brzuszkiem? Ani to się nie błyszczało chromem, ani nie miało przyzwoitego przyspieszenia do tego najczęściej było zwaliste i manewrowało się tym niczym krążownikiem, a nie zwinną „50”tką czy sportowym motocyklem. No i co robić z nogami? Mają tak po prostu leżeć sobie na podłodze, gdy wchodzimy w zakręt przy prędkościach przekraczających 80km/h? Przecież pomiędzy nimi powinien być jakiś bak… rama, a tu nic tylko przestrzeń… Nic nas nie zaskakuje, nic nas nie podnieca w tych jednośladach…

fot. W.Kwapisz
fot. W.Kwapisz

T-MAX ze swoim ABSem, wspaniałymi hamulcami, nowoczesną aluminiową ramą, która charakteryzuje się dużą sztywnością i odpornością na skręcanie oraz jak dla mnie rewelacyjnym zawieszeniem (z przodu producent zastosował widelec teleskopowy o dwóch półkach, a z tyłu zastosowano wahacz wleczony z lekkiego stopu), które sprawia, że motocykl płynie w zakrętach, a nierówności nie robią na nim żadnego wrażenia. Yamaha postawiła konkurencji poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie i czeka ich, co najmniej pobicie „rekordu olimpijskiego”, jeśli chcą się liczyć wśród sportowych skuterów.

fot. W.Kwapisz

[podsumowanie] Yamaha T-MAX to zdecydowany lider w swojej klasie. Doskonały skuter o rewelacyjnych osiągach. Oczywiście dla wielu osób cena może okazać się zaporowa, ale jeśli chcemy posiadać pojazd z najwyższej półki musimy liczyć się z wydatkami.

Cena modelu z ABS: 46 500zł Więcej na: www.yamaha-motor.eu/pl/

Polub "Baba po Garach" na FB www.facebook.com/BabaPoGarach