Zwykło się życzyć Świąt spokojnych, pogodnych, beztroskich. Zgoda – ale niech ta beztroska nie oznacza braku refleksji. Bo tym, czego nam dzisiaj najbardziej potrzeba, jest spokojna refleksja nad tym, co robimy, dokąd zmierzamy i co zostawimy naszym dzieciom i wnukom. W różnych obszarach.

REKLAMA
Po trzydziestu latach od pamiętnej pokojowej rewolucji roku 1989 Polacy deklarują najwyższy od niepamiętnych czasów poziom optymizmu. Większości z nas żyje się coraz lepiej, coraz zamożniej – choć nie bez trosk. Koniunktura gospodarcza oczywiście bardzo wpływa na te notowania. Z optymizmem patrzymy w przyszłość. Brawo – przysłowiowe polskie malkontenctwo odchodzi, przynajmniej chwilowo, w niebyt.
Cieszmy się, bądźmy optymistami, bo to daje energię do realizacji wielkich planów. Ale radość, błogostan nie zwalniają od myślenia. Nie możemy zachowywać się jak utracjusz, który trwoni uzyskany majątek, bo przecież jutro jakoś sobie poradzi. A mam wrażenie, że w wielu istotnych obszarach tak właśnie się zachowujemy. My, czyli Polacy i ich przedstawiciele wybrani w wyborach. Tydzień temu pisałem o groźnej beztrosce w obszarze energii: Komisja Europejska przesunęła moratorium wobec Polski, więc nie martwmy się tym węglem, mamy czas. A czy inaczej jest w przypadku tak delikatnej materii, jaką jest sądownictwo? Uchwalimy kolejną ustawę, najwyżej unijny trybunał ją uchyli, zresztą – zobaczymy, co będzie. Klientów sądów w większości nie interesują procedury obsadzania stanowisk w wymiarze sprawiedliwości, bo oczekują sądów działających szybko i sprawnie. Tego nie dostają, dostają igrzyska. Znowu brak refleksji nad związkiem między sprawnymi sądami a klimatem dla inwestorów.
Wygodnie jest spychać odpowiedzialność na polityków i urzędników. Politycy jednak kalkulują i starają się nie działać wbrew przytłaczającej większości opinii publicznej. Zatem jeżeli krótkowzroczne działania mogą realizować bez przeszkód, to wynika to również z co najmniej milczącej zgody nas, obywateli. Wymagajmy od miłościwie nam panujących zdolności do analizowania konsekwencji swoich działań, ale sami też nie strońmy od refleksji. Nic nas od tego nie zwalnia.
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele – życzę zatem dobrej, życzliwej, mądrej refleksji na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok 2020. Żebyśmy wiedzieli, z czego mamy prawo się cieszyć, a co jest tylko pozornym powodem do zadowolenia. Żebyśmy, rozliczając innych, zachowali w sobie na tyle pokory, by zrobić rachunek własnego sumienia. A gdy jest taka refleksja, to jest i życzliwość, i zdolność wybaczania, i tolerancja dla cudzych poglądów. Czyli to, co jest nam potrzebne teraz i będzie potrzebne w przyszłości.