
Kilka godzin temu – pociski rakietowe spadły na dwie bazy w Iraku. W bazach Al-Asad oraz Irbil stacjonują nie tylko żołnierze USA, ale także m.in. polscy. To irański odwet za śmierć generała Kassema Sulejmaniego. Trwa szacowanie strat materialnych – bo tym razem prawdopodobnie bez ofiar. Operacja męczennik Sulejmani - wydaje się, że jest to ostrzeżenie ze strony Iranu, ale równocześnie cios w prestiż USA. W niemal w tym samym czasie samolot Boeing 737 ukraińskich linii lotniczych z Teheranu do Kijowa z 170 osobami na pokładzie rozbił się tuż po starcie z lotniska Imama Chomeiniego pod Teheranem. Na razie nie wiadomo – czym była spowodowana ta katastrofa lotnicza.
W złożonej rzeczywistości politycznej, każdy premier i czołowi politycy iraccy od lat musieli być akceptowani przez Iran, a także przez USA. Obok smutnego faktu korupcjogennych układów polityki irackiej i słabości tego państwa, coś zaczynało się wreszcie udawać, a mianowicie był nim stały wzrost produkcji ropy. Stany Zjednoczone, w stabilizowaniu sytuacji politycznej w Iraku były skazane na współpracę z Iranem i na odwrót. Politycy iraccy lawirowali pomiędzy sowimi potężnymi protektorami: USA i Iranem. Było to ogromne wyzwanie jak i szansa na współpracę, która została całkowicie zaprzepaszczona. W tej chwili największym przegranym jest Irak, który po długim okresie chaosu, wydawało się, że wychodził wreszcie na prostą. Teraz stał się poligonem wojny zastępczej amerykańsko-irackiej. Nie ma mowy o współpracy Iranu z USA. Każdy polityk iracki doskonale wie, że lepiej nie mieć przeciwko sobie milicji szyickich.
Ktoś niedawno napisał, że nie da się komentować nieprzewidywalnej polityki i decyzji prezydenta Donalda Trumpa, a szczególności wręcz jego kompulsywnej aktywności na twitterze. Komentatorzy zwracają uwagę, że Trump nie potrafi współpracować nawet ze swoją administracją, a owocem jego nieprzemyślanych decyzji są coraz groźniejsze skutki. Przypomnijmy, że jeden z artykułów impeachmentu właśnie dotyczy polityki zagranicznej, a ściślej nacisków i szantażu Trumpa wobec prezydenta Ukrainy. Prywatny ambsador jak Giuliani, wyrzucani doradcy, zastraszeni urzędnicy oraz gorące tweety – to jest styl tej prezydentury.
