
Pod koniec roku 2019 prezydent Francji Emmanuel Macron mówił o „martwicy mózgu NATO”. W zeszłym tygodniu, decydując się na zamach i zabójstwo irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, prezydent USA Donald Trump przyznał Macronowi rację.
REKLAMA
Stany Zjednoczone , będące fundamentem Paktu NATO, są dziś rządzone przez szaleńca. Donald Trump broniąc się przed procedurą impeachmentu i pikującymi w dół sondażami poparcia w USA, jest gotowy na wszystko. Nawet na to, aby podpalić świat.
Trump 2016
Już w trakcie kampanii wyborczej w USA w 2016 r., wielu dziennikarzy, publicystów, a także zwykłych komików przewidywało, że kandydat Republikanów może być niepoczytalnym prezydentem.
Już w trakcie kampanii wyborczej w USA w 2016 r., wielu dziennikarzy, publicystów, a także zwykłych komików przewidywało, że kandydat Republikanów może być niepoczytalnym prezydentem.
Przez okres całej swojej kadencji Donald Trump był krytykowany za swoje decyzje: opuszczenie paryskiego paktu klimatycznego, jednostronne wycofanie się z umowy o niewzbogacaniu uranu przez Iran, nakładanie embarga na Chiny, wprowadzanie cła na produkty z Unii Europejskiej, porzucenie Kurdów w Syrii, etc. Dodatkowo ciągną się za nim liczne skandale i niewyjaśnione sprawy, m.in.: dotyczące spiskowania z Rosją w trakcie kampanii w 2016 r., wykorzystywania stanowiska do prowadzenia biznesu przez firmę Organizacja Trumpa. Ostatnio do tej długiej listy doszły dwa zarzuty: o użyciu stanowiska do osiągania prywatnych celów i utrudniania śledztwa prowadzonego przez Kongres. Oba stały się podstawą do rozpoczęcia procedury jego odwołania, czyli tzw. impeachmentu.
Ropa, ropa, ropa
Długo można by pisać o sytuacji na Bliskim Wschodzie. O kolebce ludzkości, gdzie przecinają się rodowody największych religii świata: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Osobną zaś opowieść stanowiłaby historia konfliktu między sunnitami i szyitami. Można by ją porównać do rywalizacji katolików i prawosławnych, czy reformatorów, ale to inna bajka. W każdym razie na Bliskim Wchodzie jest też coś więcej niż tygiel religijny. Tam jest ropa. Krzyżują się więc dodatkowo interesy wszystkich światowych graczy: USA, Rosji i Chin.
Rozwiązanie napiętej sytuacji w regionie jest wiec niemożliwe. Może być jedynie łagodzone. Po wojnie w Iraku w latach 2003-2011 wydawało się, że nawet Amerykanie to w końcu zrozumieli.
Długo można by pisać o sytuacji na Bliskim Wschodzie. O kolebce ludzkości, gdzie przecinają się rodowody największych religii świata: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Osobną zaś opowieść stanowiłaby historia konfliktu między sunnitami i szyitami. Można by ją porównać do rywalizacji katolików i prawosławnych, czy reformatorów, ale to inna bajka. W każdym razie na Bliskim Wchodzie jest też coś więcej niż tygiel religijny. Tam jest ropa. Krzyżują się więc dodatkowo interesy wszystkich światowych graczy: USA, Rosji i Chin.
Rozwiązanie napiętej sytuacji w regionie jest wiec niemożliwe. Może być jedynie łagodzone. Po wojnie w Iraku w latach 2003-2011 wydawało się, że nawet Amerykanie to w końcu zrozumieli.
Nigdy nie dawaj Trumpowi szalonych opcji
Decydując się na egzekucję Kasema Sulejmaniego Amerykanie wybrali najgorzej jak można. Trzeba być naprawdę bezmózgiem, żeby wierzyć w to, że można wypowiedzieć umowę nuklearną z Iranem, nałożyć na niego dodatkowe embarga na sprzedaż ropy, a na koniec zabić ich najważniejszego generała i liczyć na to, że Iran potulnie wróci do stołu i ulegnie żądaniom. Akt terroru Amerykanów, jakim było zabójstwo bez żadnego sądu tak wysokiego rangą obcego wojskowego, na pewno zostanie pomszczone przez Iran. I nie będzie to zwykłych kilka rakietek wystrzelonych w kierunku baz wojskowych USA. Prawdziwy odwet zaboli.
Osoby z Pentagonu, które przedstawiły to rozwiązanie Trumpowi pewnie nie sądziły, że Prezydent USA zdecyduje się na ten szalony krok. Zapomnieli, że mają do czynienia z Donaldem Trumpem. Osobą nieobliczalną, która dodatkowo ma rozpoczętą procedurę usunięcia z urzędu. A wystarczyło, trochę przeszukać historię internetu, żeby wiedzieć co o tych kwestiach myślał sam Trump już w roku 2011.
Decydując się na egzekucję Kasema Sulejmaniego Amerykanie wybrali najgorzej jak można. Trzeba być naprawdę bezmózgiem, żeby wierzyć w to, że można wypowiedzieć umowę nuklearną z Iranem, nałożyć na niego dodatkowe embarga na sprzedaż ropy, a na koniec zabić ich najważniejszego generała i liczyć na to, że Iran potulnie wróci do stołu i ulegnie żądaniom. Akt terroru Amerykanów, jakim było zabójstwo bez żadnego sądu tak wysokiego rangą obcego wojskowego, na pewno zostanie pomszczone przez Iran. I nie będzie to zwykłych kilka rakietek wystrzelonych w kierunku baz wojskowych USA. Prawdziwy odwet zaboli.
Osoby z Pentagonu, które przedstawiły to rozwiązanie Trumpowi pewnie nie sądziły, że Prezydent USA zdecyduje się na ten szalony krok. Zapomnieli, że mają do czynienia z Donaldem Trumpem. Osobą nieobliczalną, która dodatkowo ma rozpoczętą procedurę usunięcia z urzędu. A wystarczyło, trochę przeszukać historię internetu, żeby wiedzieć co o tych kwestiach myślał sam Trump już w roku 2011.
Stanowcza LEWICA: NIE dla Wojny!
A co na to wszystko Polska? Nie będę komentował zachowania Andrzeja Dudy, który zamiast zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego spotyka się jedynie „ze swoimi” w ramach Rady Gabinetowej. Lewica zwracała prezydentowi uwagę, że o fundamentalnych sprawach, takich jak bezpieczeństwo Polski, trzeba rozmawiać ponad podziałami.
Pochylę się jedynie nad słowami przedstawiciela drugiej części opozycji – imiennika Trumpa, też Donalda, ale tym razem Tuska – który na twitterze wzywał do jedności transatlantyckiej. LEWICA wobec takiej postawy nie może milczeć. Na tę okoliczność przytaczam odpowiedź Adriana Zandberga, z którą zgadzam się w 100% i podpisuję się pod nią obiema rękami: „Nie za wszelką cenę. Nie za cenę krwawej wojny i kryzysu migracyjnego. Polską racją stanu jest pokój i szacunek dla prawa międzynarodowego. Prawdziwy przyjaciel odwodzi od szkodliwych planów, a nie przyklaskuje im z lojalności. USA powinny usłyszeć od nas jasne: nie dla wojny!”
Adrian Zandberg on twitter
A co na to wszystko Polska? Nie będę komentował zachowania Andrzeja Dudy, który zamiast zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego spotyka się jedynie „ze swoimi” w ramach Rady Gabinetowej. Lewica zwracała prezydentowi uwagę, że o fundamentalnych sprawach, takich jak bezpieczeństwo Polski, trzeba rozmawiać ponad podziałami.
Pochylę się jedynie nad słowami przedstawiciela drugiej części opozycji – imiennika Trumpa, też Donalda, ale tym razem Tuska – który na twitterze wzywał do jedności transatlantyckiej. LEWICA wobec takiej postawy nie może milczeć. Na tę okoliczność przytaczam odpowiedź Adriana Zandberga, z którą zgadzam się w 100% i podpisuję się pod nią obiema rękami: „Nie za wszelką cenę. Nie za cenę krwawej wojny i kryzysu migracyjnego. Polską racją stanu jest pokój i szacunek dla prawa międzynarodowego. Prawdziwy przyjaciel odwodzi od szkodliwych planów, a nie przyklaskuje im z lojalności. USA powinny usłyszeć od nas jasne: nie dla wojny!”
Adrian Zandberg on twitter
#Nowa #LEWICA #ŁączyNasPrzyszłość
Grzegorz Majewski
Grzegorz Majewski
