
Pojawił się nowy portal informatyczny HINT, w którym udostępniane są w formie cyfrowej dawne książki naukowe. Wcześniej skany wybranych książek udostępniały niektóre biblioteki, na przykład Biblioteka Główna AGH, która jako pierwsze (w 1999 roku!) udostępniła w sieci właśnie moje książki. Warto spojrzeć na adres pierwszej z nich: http://winntbg.bg.agh.edu.pl/skrypty/0001/ Podaję go jako tekst, a nie jako link, bo chcę zwrócić uwagę na nader wymowny numer kończący ten adres: 0001 :-)
REKLAMA
Gdyby ktoś chciał zajrzeć do tej mojej starej książki (pierwszej polskiej książki na temat sieci neuronowych!) to może posłużyć się tym linkiem.
Później były inicjatywy ogólnopolskie. Miała powstać Polska Biblioteka Internetowa (PBI), którą (w mojej obecności!) 21.12.2002 roku otwierał w gmachu Biblioteki Narodowej sam Premier Rządu RP. Znowu jako jedne z pierwszych książek udostępnionych w tej Bibliotece były moje książki - bo jako początkowy zasób przyjęto zawartości księgozbiorów internetowych dużych bibliotek uczelnianych, w tym Biblioteki AGH, w której było już sporo moich książek. Propagowałem rozwój PBI jak mogłem i gdzie mogłem
Niestety, PBI była źle zarządzana i źle rozwijana, więc uległa likwidacji, a jej zasoby przejęła biblioteka cyfrowa Polona. Jest tam obecnie ponad dwa miliony książek, ale interfejs tego serwisu oceniam jako wysoce nieprzyjazny, więc go nie polecam.
Jednak pojawiło się sporo innych repozytoriów, w których można łatwo i wygodnie znajdować i pobierać różne książki. Jest wspomniany na początku serwis HINT
jest serwis "Otwórz książkę", prowadzony przez Uniwersytet Warszawski
jest też wiele innych serwisów, które są ładnie zebrane na stronie
O tym, jak bardzo warto udostępniać książki w tego typu serwisach, świadczy obserwacja, jaką zrobiłem w 2016 roku, śledząc losy moich książek we wspomnianym wyżej warszawskim serwisie "Otwórz książkę"
Niestety po 2016 roku w serwisie tym przepełniły się liczniki, więc liczby pobrań przestały być publikowane. Ale i tak jestem przekonany, że cyfrowe udostępnianie książek i innych publikacji powoduje, że mogą z nich skorzystać znacznie liczniejsi czytelnicy, niż ci, którzy by sięgnęli po książkę czy artykuł w tradycyjnej bibliotece. Świadczy o tym liczba czytelników, którzy czytali ostatnio moje publikacje zamieszczone w serwisie Academia.edu:
Dlatego apeluję do wszystkich autorów, których dzieła porastają kurzem w tradycyjnych bibliotekach: Dajcie waszym książkom drugie życie w Internecie. Naprawdę warto!
