Tych pięknych częściej lubi się w zasadzie, Wesołych za to szybciej, ale mniej. Milczących też się lubi – tylko rzadziej, Ale jak już się lubi, to jest lżej.
Tak, słowa mają niekontrolowalną moc, Więc nie mów nic, chociażby nikt ci nie zabronił. Niech krzyczą raczej statki w głuchą noc, Ty lepiej milcz, pilnuj słów, pilnuj, bo Jak uciekną, to ich potem nie dogonisz.
Ona czytuje smutne poematy, I niech je czyta, bo to ma swój cel. To przecież po to kwitną czarne kwiaty, Żeby tych białych było lepiej widać biel.
Znaczenie słów rozpoznajemy coraz gorzej, W ich gąszczu to nie dziwi - w końcu słów Jest bardzo dużo, ale jednak, jeśli możesz, Kiedy nie możesz nie powiedzieć, zawsze mów.
